Naczyniak czy siniak???- do Pana Doktora.
Witam, mam na imię Gosia. Moja w tej chwili 1,5 roczna córeczka też ma coś
takiego na prawym policzku. Zostało to zakwalifikowane jako naczyniak w
śliniance. Obiawy były dokładnie takie same jak u Pani dziecka. Przez pół roku
naczyniak rósł bardzo intensywnie i osiągną wymiary 5cm na 5cm. Początkowo
byłam przerażona bo bałam się ucisku na oczy i uszy ale w tej chwili jest już
praktycznie płaski. Powiększa sie tylko nieznacznie podczas choroby dziecka i
przyjmuje bardziej siną barwę. Zawsze jest cieplejszy od reszty ciała. Córka
jest pod stałą opieką lekarza chirurga w Szczecinie. Jeśli miałaby Pani jakieś
pytania to mój adres internetowy magi_26@tlen.pl mam nadzieję że u Pani
dziecka tez wszystko będzie dobrze radzę jak najszybciej zgłosić sie do
chirurga w celu sprawdzenia czy na pewno jest to naczyniak. Życzę powodzenia i
dużo zdrowia. Magi.

     

  CZMP-usunięcie 3-ciego migdała
ja też się wahałam, prawie trzy lata.leczenie/obkurczanie nie przyniosło efektów.zdecydowałam się dla "świetego spokoju", bo wszyscy lekarze/specjaliści na to zrzucali wszystkie choroby.
Zobaczymy jak to będzie teraz.i to było zawsze pierwsze pytanie podczas wizyty!
My z uszami nie mieliśmy problemu, ale za to mieliśmy wieczny katar.Teraz katar kończy nam się po 7/10/14 dniach.Podobno dopiero po 6mcach widać efekty.Więc jeszcze czekam.
Aha, mój syn miał tylko wycinany trzeci migdał.Być może u twojego będą "robione"uszy tzn.pozbywają się płynu w kanale słuchowym,który tam zalega z powodu częstych zapaleń ucha.
a tak na marginesie skontroluj czy te zapalenia ucha nie są spowodowane zaczopowaniem ucha woskowiną.Tak miała moja siostrzenica.
Wtedy rozpuszcza się woskowinę i podaje leki przeciwbólowe i zapalne.I może nie potrzeba wycinać migdała.
Jeśli mogę Ci coś jeszcze doradzić to zapisz się do przychodni laryngologicznej w CZMP.skontroluj u nich i będą cie traktowali jako "swoją pacjentkę"

  fajna stronka
A pewnie, że gościłam na barce, wielokrotnie. Bardzo fajnie jest urządzona w
środku, Ewa jest artystką-plastykiem, więc się postarała o wizerunek wewnętrzny
swojego mieszkanka ;) ale Twojego Oriona nie kojarzę ni choroby... dawno tam nie
byłam, a nie wiem, od jak dawna masz tego Leśnego Dziadka.
A przeświadczenie, że żeglowanie jest trudniejsze od prowadzenia samochodu
wyrobiłam w sobie sama... Z drugiej strony trudno to porównywać, bo to dwie
zupełnie inne sprawy. A zresztą, ucząc się jednego i drugiego, klęłam z podobną
częstotliwością ;)
Co do KF, to w ogóle ostatnio jakoś o nich cicho, zdaje się, że czasy ich
świetności już minęły. Podorastali, każde poszło w swoją stronę - ostatnio nawet
mi się obiło o uszy, że Paddy, w którym się kochało chyba z 99,9% fanek KF,
wstąpił do klasztoru.

  nie przesadzajmy z tą alergią!
Jak silną mamy alergię?
A czy możecie mi powiedzieć, kiedy alergia jest silna a kiedy jeszcze można ją
traktować jako "lekką" - mój 5-miesięczny synek ma skórę ładną, za to cały czas
czerwone fałdki i "odpadające" uszy - czy bywa gorzaej, czy mamy tę najgorszą
fazę choroby?

     

  Astma wczesnodziecięca - kilka banalnych pytań
1. Zazwyczaj obie dolegliwosci ida w parze. Jako dziecie bylam uczulona mi. in.
na pomarancze, jako nastolatka chorowalam regularnie an zapalenia oskrzeli i
sie dusilam. Moj ojciec, od pol wieku z gora astmatyk jako dziecko byl uczulony
na drozdze, jajka i... ziemniaki.
2. Na blad w diecie organizm moze zareagowac wysypka, ale takze brzydkimi
kupami.
3. Generalnie z astma mozna zyc, trzeb awypraktykowac, co jest absolutnie
zakazane, a co nie. Moj ojciec np. z racji uczulenia na plesnie nie moze
mieszkac w drewnianych budynkach. Ja doamgam sie przynajmniej czasowej
likwidacji zaslon i dywanow, nie popadam jednak w przesade zadajac od
gospodarzy nabycia na intencje naszej rodziny skorzanych mebli.
4. O matko, trudne pytanie. Ale chyba, poza wszystkim, rokowaniem sie rozni -
dlla dziecka jest wieksza szansa opanowania postepu choroby, w okresie
dojrzewania obkjawy moga sie nawet calkiem wyciszyc.
5. Codziennie wycieramy z mezem podloge kazde po razie. Tez nie wyobrazam sobie
wycierania 2 razy dziennie )))

Uszy do gory!

  Może kotlecika?
A mi sie wydaje, ze Alicja jest tu dla przeciwwagi :))Podpuszcza Was i ma
ubaw.Zaden krzyk rozpaczy. A Ty lusi4 to lepiej nic nie mow. Sama wyjdz z
choroby w ktorej (jak czytam z twoich postow) siedzisz po uszy, a potem ucz
innych. Ja na szczescie mam anoreksje za soba (mam nadzieje, ze na zawsze) i
tak jak pisze jedna z przedmowczyn - jak chce moge zjesc kotleta, a wy nawet
jak chcecie to nie mozecie.

  ~~Jaki jest Wasz wska?nik BMI?~~
devi, mi juz lekarz pomogl - wyjsc z choroby w ktorej wy tkwcie po uszy.
Musialam obciac piekne dlugie wlosy, bo nie zostalo ich nawet polowe, nie
mialam paznokci, miesiaczki, mdlalam, krew lala mi sie z nosa. I to byla
wlasnie glupota z ktorej sie wyleczylam. Ale prawdopodobnie te
wszystkie "atrakcje " jeszcze przed Wami.

  GŁUPIE IDIOTKI
A to dobre .... ;)
Aga: nie chodziło mi o inteligencję. Pisząc, że ktoś jest głupi nie mam na
myśli jego ilorazu inteligencji. Nie mogę zrozumieć tego,że piszesz, iż nie
odchudzasz się dlatego, by być szczupła, ale dlatego,że ktoś cię zranił. Czy to
nie jest metoda a'la "na złość mamie odmrożę sobie uszy"? Jesteś wykształconą
osobą więc tym bardziej ci się dziwię. Przecież wiesz o tym, że to,czy będziesz
ważyć 5 kg. mniej nie zmieni przeszłości. Życzę Ci jednak uporu w walce z
chorobą ;)
cocolin ( przepraszam jeśli przekręciłam- to nie było celowe;)). Dużo w tobie
pogardy i złości. Ja ci tylk napisałam, jak postrzega cię społeczeństwo. Mogą
udawać,że ci współczują, ale tak naprawdę nie uważają anoreksji za chorobę, a
raczej za fanaberię mającą na celu pozyskanie akceptacji, wpasowania się w
otoczenie.
Jak napisałam wielokrotnie, anorektyczki nie są ofiarami choroby!!!! Ludzie
chorzy na nowotwory, wady genetyczne, mogą stawiać się na pozycji
poszkodowaniego, ale nie ci, którzy świadomie niszczą swój organizm. Staram się
nie czytać wpisów poza moimi, bo "krew się we mnie gotuje"np. mam 170 cm.
wzrostu, ważę 40 kg. i nie wiem, jak schudnąć. Taka dziewczyna ma z całą
pewnością ambitny dylemat. Nie mniej dumne są inne anorektyczki odpowiedając:
ja mam 173 cm. i ważę 38 kg. Są z siebie dumna , bo według nich
chudszy=ładniejszy=lepszy. Ten świat powariował !!!! I jeszcze jedno- czasy
nastoletnie to ja już niestety mam dawno za sobą, a i nie wiem, w czym
błyskotliwa jest twoja elokwencja, jeżeli tak bardzo zauważasz niedoskonałości
stylistyczne innych osób ;)

  Poparcie dla Urbana to "polish joke"
zgadzam sie z Toba. wysmiewanie sie z przywodcy religijnego to podlosc. nie
kazdy musi wierzyc,czasy inkwizycji juz minely. mozna swiadomie wybrac droge
duchowego rozwoju. ale nasmiewanie sie z ulomnosci, jakie wszyscy bedziemy
miec, czyli ze starosci i z choroby - to cos na co brak slow.na przesmiewczy
ton powinno sie w jakis sposob zasluzyc. a papiez? coz takiego on powiedzial
lub zrobil co wywolalo taka podla krytyke?
Urban dla mnie jest osoba, ktora ma uszy ciezsze od mozgu. i zeby bylo
jasne:nie wypominam mu defektu w urodzie, ale w rozumie i w kulturze
osobistej.
pozdrawiam

  czy EMIGRANT ma prawo decydować o Polsce?
Czy w tej Belgii nie ma psychiatrów ? Lecz się.
gini napisała:

> Ta jest panie snajper kpina z perly jak najbardziej.

Pisanie o Żydach to kpina z Perły ? Nie, to jednak objaw twojej choroby.

> Snajper snajper, czy ty masz duze uszy takie jak Urban?

A czy ty masz długie pejsy ?

Snajper.

  Pasozyty i cukrzyca
Uwaga! Oszustka oszołom.
Juz na to forum też musiałaś się przywlec idiotko z reklamą sprzedawanego przez
siebie zappera który leczy ze wszystkich chorób?
Mącisz w głowie ludziom na forach dla chorych na raka i różne inne choroby. Tak
wiem. Wszystkie choroby świata są spowodowane przez pasożyty i wystarczy kupić
od ciebie zapper aby natychmiast się wyleczyć. Rak, cukrzyca, HIV itd to wymysł
koncernów farmaceutycznych które wyłudzają w ten sposób pieniądze. Już ci
radziłem: załóż sobie elektrody tego pudełka na uszy i podłącz do prądu. Może
cię to wyleczy z głupoty, bezczelności i namawiania ludzi aby rezygnowali z
medycyny na rzecz zabobonów.

  Pasozyty i cukrzyca
jan-w napisał:

> Juz na to forum też musiałaś się przywlec idiotko z reklamą sprzedawanego przez
> siebie zappera który leczy ze wszystkich chorób?

Ona tego nie sprzedaje. Jest dużo gorzej. Ona w to wierzy :D Chociaż jeśli
chodzi o wiarę w bzdury to jest selektywna. Proponowałem jej kurację wywarem z
cegieł peruwiańskich to się nie podnieciła.

> Mącisz w głowie ludziom na forach dla chorych na raka i różne inne choroby. Tak
> wiem. Wszystkie choroby świata są spowodowane przez pasożyty i wystarczy kupić
> od ciebie zapper aby natychmiast się wyleczyć. Rak, cukrzyca, HIV itd to wymysł
> koncernów farmaceutycznych które wyłudzają w ten sposób pieniądze. Już ci
> radziłem: załóż sobie elektrody tego pudełka na uszy i podłącz do prądu. Może
> cię to wyleczy z głupoty, bezczelności i namawiania ludzi aby rezygnowali z
> medycyny na rzecz zabobonów.

Kluczem oczywiście są pieniądze. Oczywiście na rynku zarabiają cyniczni oszuści
i im bardziej cyniczny oszust tym więcej zarabia ale kluczem do ich sukcesu są
pożyteczni durnie którzy odrzuciwszy to czego dowiedzieli się w podstawówce
rozpoczynają krucjatę przeciwko medycynie. Ich wiara to czasem opóźnienie
właściwej, rokującej nadzieję na wyleczenie terapii. Za nieszczęście w postaci
opóźnionego leczenia jakie ci pożyteczni idioci pozostawiają za sobą nie
odpowiada nikt. Niestety.

  Czy leczenie depresji to mydlenie ludziom oczu ???
Czy leczenie depresji to mydlenie ludziom oczu ???
Być może depresja to tylko chwyt reklamowy . Wmówienie ludziom
choroby ,wymyślenie na to leków (czyt. placebo) i zarobienie grubych
milionów ?? Może depresanci odkryli odwieczną prawdę że życie jest do d.... i
nie ma sie co wysilać . Ale człowiek - dziwne zwierze - zawsze się doszuka
jakiegoś celu w czymś bezsensownym . A to dopowie sobie ideologie ,
religie ,a to strach zrobi swoje ,a to zwykła głupota i zaprogramowane
zwierzęce popędy i tak to wszystko się kręci i nikt POZORNIE nie ma na to
wpływu tak ?? Nie zakładajcie klapek na oczy ludziom którzy odkryli prawdę -
ŻYCIE TO KICZ . To tak jakby mucha żerująca przeważnie na gó..nie dorobiła
sobie różne teorie na jego temat i wzniosłe slogany . Jesteśmy jak ta mucha
po uszy w gó.... choć nie zdajemy sobie z tego sprawy ,albo co niektórzy nie
chcą sobie z tego zdawać sprawy.

  po co brać całe życie tabletki?
czekaj, czekaj jak urodzisz to pewnie dostaniesz doła jak marzenie albo ci się
cofnie, nie traktuj swojej choroby tak śmiertelnie poważnie, choroba to tylko
choroba a nie ty, ogólnie to mnie denerwujesz, dobre pigułki nie są złe a
dzisiaj przeczytałam sobie coś takiego "brzytwa rani, rzeka jest bagnista,
kwasy brudzą, prochy wywołują skurcze, broń jest nielegalna, pętla się urywa,
gaz smierdzi równie dobrze mógłbyś żyć" autorstwa niejakiej Dorothy Parker,
więc starym dobrym zwyczajem "weź się w garść"i"uszy do góry" będziesz mamą!

  Nerwy
Hej! Nerwy to nas długo nie opuszczą ! Ja dzisiaj dowiedziałam się od
kardiologa ( po moim podejrzeniu choroby serca, bóli i strachu, że
umieram.... ),że mam nerwicę serca, bo badania nic nie wykazały i jak narazie
bóle i pieczenie ustapiły. Mówiłam lekarzowi o planowanym dziecku w związku z
podawaniem leków i powiedział mi, ze to może być związane z ta obawą i
zamartwianiem sie o zajście. Mówił też, ze zapewne mój mąż też to przeżywa!!!
Także proponuję coś na uspkojenie (ja biorę 1/4 tabletki 2 razy dziennie- bo to
bezpieczna dawka dla ciązy!) i uszy do góry. Po prostu trzeba te nerwy
tolerować i robic swoje!

  .....poprostu stchórzylam.....
.....poprostu stchórzylam.....
witam wszystkich
na h..cierpie od dawien dawna ale nie o tym chcialam pisac bo historie
choroby i jej objawy znacie.
otóz chcialam opisac krótką historie pewnej znajomości:((((((
Miesiąc temu poznalam chlopaka,przez gg;),Po dwoch tygodniach zaprosil mnie
na randke i o dziwo sie zgodzilam.Facet okazał sie
niesamowity,przystojny,inteligentny,chyba prawie mój ideal.Byłam pod jego
wrażeniem,on z resztą pod moim chyba tez bo od razu zaproponował mi następne
spotkanie.Po drgiej randce stwierdził ze chcialby się częsciej ze mną
spotykac i tak było,Spotykalismy sie codziennie,było cudownie,dopuki nie
przyszedł moment,kiedy on zechcial dotknąc mojej twarzy,odsłonic uszy,tak
poprostu.zeby poznać moje ciało.I sie zaczęł:nie dotykaj,nie
ruszaj,zostaw ,nie lubie tak:(((((.Na początq jeszcze było ok,koles sie
wstrzymywał ale kiedy dochodziło do gorętszych sytuacji nie bardzo wiedzial
co ma mi odpowiedziec.Dziś kiedy przyszlam do niego,chcial zebysmy posunęli
sie o krok dalej w poznawaniu siebie.Ja mu odpowiedzialam ze sorry ale nie
nadaję sie do związq i wyszlam.nie mialam odwagi zeby powiedziec mu o
h.....,nie wiem czy by zrozumial.A chyba bardziej boję sie ze ktoś moze sie o
tym dowiedziec niz tego ze przez to pasqdztwo zawsze bede sama.
chyba juz do konca zycia bede takim tchórzem,ale cóz taki chyba mj los.
Tak więc to by bylo na tyle z mojego zycia.
pozdrawiam serdecznie.

  jakie potencje?
ja taeż mam kilkanaście leków, w większości pamiętam kto i na co dostał, nie
kojarze tylko jednego: Monilia Albicans 9 CH - może pomozecie na co to mogło
być;
co do moich dzieci to małego jeszcze nie rozgryzłam ale jest pogodnym
dzieckiem, nie miał kolek, dobrze spi, nie lubi ani gdy jest mu za ciepło ani
za zimno (w upały był bardzo biedny); ale jęśli czegoś chce to drze sie w
niebogłosy;
starsza córa jest alergikiem: głównie katar a potem astmatyczny kaszel, czasem
uszy; ma stale powiększone migdały; jest małym filozofem i ciągle czyta;
młodsza prawie nie choruje (tylko raz dałam jej antybiotyk a ma 8 lat); jest
przeambicjonowana, wszystkim się przejmuje i mocno przeżywa; wielu rzeczy się
boi i przewiduje co sie może stać gdy np mnie nie będzie albo sama pójdzie do
sklepu (raczej nie pójdzie chyba ze ma super dzień); bardzo czesto boli ją
brzuch chociaż nie ma innych objawów (czasem lekka biegunka i brzydki zapach z
ust); jesli się przeziębi to prawie zaraz ma zółty gesty katar i kaszle w nocy,
ale najczęściej szybko z tego wychodzi; gdy ma katar to często leci jej krew z
nosa, którą dość trudno zatamować (raz jak miała pięć dni gorączkę to
wylądowałyśmy na pogotowiu bo miała bardzo mocny krwotok - wtedy właśnie miała
antybiotyk, dałam jej po tych 5 dniach choroby;
to tyle o mojej gromadce - może jakieś leki wam się skojarzą?
Ania

  hemoopata-Bydgoszcz
Może podpowiedzieć, tylko są uszy i uszy. Każde zapala się inaczej i każde
inaczej boli. Musiałabyś wiec napisać, jak Cię boli (czy na przykład kłuje, czy
pulsuje), czy coś Ci przynosi ulgę (cokolwiek Ci przyjdzie do głowy, może być
nawet kąpiel;)), od czegoś jest gorzej itd. Napisz jak najwięcej, nawet to, co
wydaje Ci się dziwne, a co zaobserwowałaś w trakcie choroby

16%VOL
22%VAT

Takie tam... Forum homeopatia

  Moja córka słabo słyszy po infekcji
cześć minutek, Julia obecnie czuje się bardzo dobrze, ale lekki niedosłuch
jest. Jesteśmy umówieni na badanie uszu (tympaometria) u mamy pana doktora i
przy okazji porozmawiamy z panem Krzysztofem(w moim mieście nie ma takiego
urządzenia i dlatego jedziemy do Legnicy). Jak pisałam konstytucję ustaliliśmy
w sierpniu bo podejrzewałam że przedszkole=choroby. Wczesniej Julia tylko raz
była przeziębiona i raz były bakterie w moczu(wyleczone z pomocą tego forum).
Pod koniec wrzesnia była infekcja i dostała przez 3 dni Pulsatille 30CH a teraz
na uszy jedną dawkę 200CH 8 dni temu i od razu nastąpiła poprawa słuchu,
nastroju, apetytu, snu. Wcześniej nikt u nas na uszy nie chorował. Co
przekonało dr do Pulsatilli to ja dokładnie nie wiem. Rozpatrywał też lachesis
ale jak opowiedziałam o zachowaniu w przedszkolu to od razu dał Pulsatillę.
Julia rano czasami płacze jak ją zostawiamy w przedszkolu ale później jest
zadowolona i bawi się.A jak ma kryzys to karze się panią karmić i nosić na
rękach. Jest małą szczupłą blondyneczką (ok 13 kg) niebieskie oczy, nieśmiała,
zdolna manualnie. Opisywać i chwalić się moim słoneczkiem to ja mogę bez
końca:).Pozdrawiam i życzę zdrawia Twojej rodzince.
julajka

  do sceptykow homeopatii
ja równiez przez kilka lat kpiłam sobie z moich znajomych, którzy zcałymi
rodzinami chodzili do p. homeo.
A kiedy mój syn przestał reagowac na kliniczne leki i pani pediatra straciła do
nas cierpliwosć, poszłam do tej pani.
Tomek miał po każdym kaszlu, płaczy wybroczyny na twarzy, trwało to kilka
tygodni [to tylko jeden objaw jego choroby].
Po godzinie rozmowy pani dała mu 2 kulki i powiedziała - nie powinien miec już
wybroczyn.
Myslałam że się wścieknę przy płaceniu za wizytę.
Dała jeszcze recepte na kuli które miały odbudowac mu zrujnowany układ
pokarmowy, wyleczyć objawy GDO, alergię, lęki i inne...
Pojechalismy do domu ( około 15 km) w domu obejrzałam Tomka krzycząc na mężą, że
chyba to jakaś wariatka. No i mnie zatkało - buzia była bez nawet najmniejszego
wybroczynu, od tej pory niegdy to mu się nie pojawiło.
Wtedy nagle spokorniałam, zaczęłam słuchać tych, którzy wiedzieli więcej,
pokupowałam ksiązki, znalazłam to forum i inne.
Moje dziecko od 1,5 roku nie wzięło żadnego leku przepisanego przez normalnego
lekarza - w miedzyczasie miało i anginy i ropne uszy i zapalenie spojówek i inne
- ropa wyłaziła z niego wszystkimi otworami.
Przetrwalismy i powiem Ci Ago, że jak czytam twoje posty to myslę sobie, że Ty
nic nie wiesz o homeopatii i kłócisz się słowo za słowo mimo tego.
Nikt nie każe ci korzystac z homeopatii, ale nie przekonuj tych, którzy wiedza,
ze to działa.
Ja zrobiłam to co Patchwork tobie radzi - wzięłam stramonium 200 ch - to co
przezyłam było prawdziwa jazdą. Przeszło dopiero po bellaonnie, która jest
antydotum na stramonium - polecam:)

  nawracjące zapalenie ucha - szukam alternatywy
Witam wszystkich

Właściwie miałam napisać podobny post, ale skoro bebia1 zrobiła to wcześniej
pozwoliłam sobie skorzystać z Waszych rad ( i w realu Agi S.:),pozdrowionka
:)), k. Ale ad rem, w poniedziałek wieczorem i po przespanej spokojnie nocy
rano, moje dziecię (lat 5), bardzo narzekało na ból ucha, podany ibufen tylko
go złagodził. Corka przechodziła w październiku 2Xzapalenie ucha (w
odstępstwach tygodniowych) leczone konwencjonalnie, w ubiegłym tygodniu zas
infekcję wirusową z katarem :((, postanowiłam zatem poszukać alternatywnego
sposobu leczenia. Tak jak bebia1 podałam capsicum i chamomilla + ciepłe okłady
na ucho,poza tym zapisałam się na wizytę w cetrum homeopatii na Miłej. Aha
bolesnośc ustapiła jeszcze we wtorek, w środę córka była w wyśmienitej formie,
pani dr (tak jak najbardziej nauk medycznych) zleciła dodatkowo długotrwałe
podawanie aviaire 30CH (raz w tygodniu). Wczoraj i dzis (jak na razie) uszy
właściwie nie bolą, czasami wspomni, że trochę zabolało ucho,ale jest to
chwilowe, ze względu na to daję jej jednak 3 x dziennie capsicum po 3 gran. i
czekam na rozwój sytuacji. Jest w dobrej formie, ale siedzi w domu, troche się
boję wychodzić na spacery, tzn, boję się, że chłodne powietrze może znów nasilić
bol, co o tym myślicie?
Pozdrawiam
Małgosia

PS Nadmienie, tylko, że poza zapaleniem ucha (pierwsze rok temu do tej pory
przeszła 4) i katarem córka nie zapada na żadne inne choroby, migdały też są w
porzadku.

  Tomtis Kjetany-próbują mnie zbyć-pomóżcie
Madziulec, a macie DOBREGO laryngologa? Mati też chorował na uszy, miał nawet
zabieg w szpitalu, obustronnie. Niedosłuch był czasowy na okres choroby, potem
na parę miesięcy nadwrażliwośc i potem ok. Mamy w okolicy ordynatora z
Litewskiej. Ona mi wyleczyła dziecko, wskazała właściwy kierunek. Babka
dociekliwa bo nie tylko leczy ale i szuka przyczyn częstych zachorowań. U nas
przyczyną była nietolerancja mleka krowiego, która wcale nie objawiała się
wyraźnie. Po odstawieniu przetworów z mleka krowiego wszystko przeszło. Mati ma
katar raz na rok i zero problemów z uszami. Mogę dac Ci kontakt jak chcesz.
Wizyta niestety w prywatnym gabinecie, ale warto.
A co do Tomatisa to my też się szykujemy, ale stawiam na prywatę. Nie będę się
szarpac z NFZ, już mam po dziurki w nosie tą publiczną służbę zdrowia.

  diagnoza ZA - rozne badania
Ani cytomegalia ani eeg (prawidlowe czy nieprawidlowe) ani dno oka
na ZA sie w zaden sposob nie przekladaja. Rozumiem, ze lekarzom
chodzi o to, by wykluczyc inne mozliwe przyczyny zachowan dziecka
(ktore wygladaja jak ZA a moga tym nie byc). Badanie dna oka pewnie
mogloby pokazac jakies uszkodzenia neurologiczne, jesli takie
bylyby, eeg choroby typu padaczka (ktora rowniez z kolei wplywa np.
na opoznienie rozwoju), co do przeciwcial cytomegalii sie nie
wypowiem, ale obilo mi sie o uszy, ze grozna jest ta wrodzona a nie
nabyta (moglo dziecko przechorowac a choroba umknac uwadze lekarzy,
bo wygladala jak infekcja typu przeziebienie).
Nam w podobnym celu kazano zrobic jeszcze oprocz genetycznych,
badania metaboliczne i w kierunku celiakii oraz badanie sluchu.

  W Polsce jak w Indiach - rodzina
Triss, czy Ty przypadkiem nie jesteś socjologiem? Tak mi się kiedyś o uszy
obiło...
Otóż to są właśnie uroki tzw. extended family model, w przeciwieństwie do
nuclear family model. To jest głęboko zakorzenione w naszej kulturze, jako
kulturze kraju biedniejszego i stojącego cywilizacyjnie i społecznie parę
kroków za krajami Europy Zachodniej i USA. Wynika to po części z panującej w
krajach drugiego i trzeciego świata biedy, której rezultatem jest życie na
kupie. U nas biedy już nie ma, ale model zakorzeniony w kulturze pozostał.
Są dobre i złe strony tego zjawiska. Z jednej strony, osoba żyjąca w
szerokiej "społeczności plemiennej" może liczyć na pomoc w przypadku biedy czy
choroby, a choćby i narodzin dziecka. Dziecko może obserwować różne przykłady
ludzkich zachowań, co bywa cenne w przypadku gdy wychowuje się w rodzinie
dysfunkcyjnej - na zasadzie: tatuś pije, ale wujek i stryjek nie, więc może ja
też nie muszę pić. Z drugiej strony, niestety członek takiej rodziny skazany
jest na wieczne wtykanie nosa przez ciotki i stryjenki, co bywa uciążliwe.
Nuclear family model jest ostatnio krytykowany przez socjologó, jako jedna z
przyczyn patologii społecznych. Ja jednak widziałam extended family "w akcji" i
z doświadczenia wiem, że pomoc bywa często fikcją, a wtykanie nosa występuje
niemal zawsze. Dlatego wolę popierać nuclear model.

  Czy Kosciol obowiazuja inne zasady?
Bardzo zabawne. W tym watku mowa jest o sytuacji, gdy istnieje tylko
podejrzenie popelnienia przestepstwa. Michal mogl np. oberwac sobie uszy bojac
sie odmrozenia albo z powodu choroby psychicznej (patrz vav Gogh) i oskarzyc
niewinnego dentyste. Dentysta moze wykonywac swoj zawod dopoki sad nie pozbawi
go tego prawa oczywiscie. Nic nie stoi na przeszkodzie, zeby sady orzekaly
wobec pedofili oprocz kary wiezienia rowniez zakaz pracy z dziecmi.

  Dziwne nawyki
U młodszego jeszcze żadnych dziwnych nawyków nie zauważyłam, natomist starszy
od jakiegoś czasu zasypia trzymając się z swoje uszka lub składając rączki jak
do paciorka. Zanim zaśnie ma całe czerwone uszy. Lekarz powiedział, żeby się
tym nie przejmować, bo nie jest to objaw żadnej znanej mu choroby !!! Ha, ha,
ha.

  Kiedy można zacząć zakładać czapeczki bez "uszek"
Mój 9 miesięczniak "gania" w czapce z daszkiem.
Zimne wiatry mam nadzieję się skończyły,
a taki "zwykły" wiatr przecież Mu nie zaszkodzi.

Gdy byłam mała (tzn do około 10 r.ż) ciągle chorowałam na zapalenie ucha,
więc z tego powodu nosiłam ciągle opaski na uszach (takie ozdobne).
Aż wreszcie znlazł się mądry lekarz, który powiedział,
że to bardzo źle ochraniać ciągle uszy.
Tak się wydelikacają, że później "łapie" się choroby przy byle wiaterku.

  zapalenie gardła i ucha
Zalezy na jakim tetpie choroby jestes.
Jezli gardlo mocno boli, masz powiekszone migdaly i rope na nich, a dodatkowo
bol ucha juz systematyczny,to antybiotyk jest wskazany, bo niewleczone zapalenie
ucha srodkowaego moze grozic gluchota, wiec lepiej ten antybiotyk bierz, choc
mnie sie kilka razy udalo przezyc jakos bez antybiotyku, ale chorowalam lata na
gardlo i uszy, wiec mam dobre wyczucie kiedy nie nalezy juz przeginac i
antybiotyk trzeba jednak wziac.
Do ucha mozesz wlozyc wacik nasaczony mlekiem, w ktorym gotowalo sie kilka
rozdrobnionych zabkow czosnku lub na wacik wlozyc troszke olejku tymiankowego
lub Amolu i ptrzymac w uchu wacik zeby sie rozgrzal.
Na grdalo plukac szlwia i tymiankiem, duza ilosc szlwi na mala ilosc wody, zeby
roztwor byl mocny.
Kupic Alitol i lykac po kapsulce dziennie- czosnek w kapsulkach, nie smierdzi.
Jaki antybiotyk dostales?

  Chopina zabiła...
dziwne wnioski. skad taka pewność że to ta dziwaczna choroba? U chopinów musiał
być jakiś prawdziwe genetyczne eldorado tego choróbska bo wiadomo przecież że
siostra Chopina w młodosci zmarła również na jak to sie wówczas mawiał
"suchoty". gdzieś mi sie obiło o uszy że po prostu pani chopinowa była
nosicielką bakterii i pozarażała dzieci. nie zawsze ponoć choroby się ujawniają.
Ostatnio czytam że Mozartzmarł na gorączkę malaryczna czy krwistą (dokładnie nie
pamiętam. Obydwie choroby nawet dziś są chorobami egzotycznymi. Inny mozartolog
na podstawie objawów i zapisków Mozarta doszedł do wniosku że Amadeo zaraził
się włośniem po zjedzeniu niedosmażonej (takie lubił najbardziej) świńskiej
bitki w praskiej gospodzie. Ponoć wyszło mu tak że wszystkie stany chorobowe
zgadzały się dokładnie z fazami współcześnie przebadanych klinicznie przypadków
włośnicy. No i tak wyszło mu że winny był ten a nie inny kotlet.
Widać mamy nową dziedzinę wiedzy - archeologię medycyny. Tyle że rezultatów jak
widać jest kilka.

  Troche plotkarsko
och, ja się ani spieram, ani udaję, że się znam. Znam przypadki tej choroby w
realu i co nieco obiło mi się o uszy. Choroba jest straszna. I bez kosztownych
zabiegów - szybko wykańczająca.
Podobno przy dzisiejszym stanie medycyny - średno 25 lat. A więc Chopin nie
miałby szans dożycia do 39 lat.

  Viburkol N nie pomaga! Moze to nie ząbki?
Droga Pade
Widze ze borykasz sie z tym co ja od wielu dni.Moja coreczka ma 10 miesiecy ,
zabkuje od siodmego miesiaca.Najpierw byla odparzona potwornie pupa , leczenie
roznymi masciami na zamowienie ,zmiany mleka , karmienie piersia ,
przestawanie, znowu karmienie. Kolki od urodzenia potworne , dwa razy rota
wirus.A wszystko zaczelo sie przy zabkowaniu , od momentu wyjscia pierwszego
zeba ciagle cos.Pade, na dzien dzisiejszy jest tak:
moja coreczka caly tydzien przed swietami wychodzila z kolejnych odparzen i
rota wirusa , goraczkowala.Jak wyszla , przeszla biegunka , przeszly
wymioty.Pupa zaleczona.A przez cale swieta placze.Nie ma goraczki , slini sie ,
pcha do buzi i placze.W nocy spi po 10 minut.Owszem pomaga jej bardzo od
poczatku CALGEL na smoczek.Wtedy spi jakies 20 minut.Ale po ostatniej nocy z
niedzieli na poniedzialek pojechalismy na ostry dyzur- wstyd przyznac
myslelismy ze przez choroby sie rozpiescila i dlatego wciaz placze zeby ja brac
na rece.A w nocy plakala tak ze wstyd nam bylo bo za sciana spia ludzie.
PADE.Wyobraz sobie ze mala ma zapalenia ucha srodkowego.Bez goraczki , bez
zadnych innych objawow , tylko wciaz marudzi.
Przy zabkowaniu organizm bardzo jest oslabiony.Musisz byc czujna .Zbadaj jej
mocz , kal , uszy.Glowa do gory.Nic nie dzieje sie bez przyczyny i trzeba w
koncu ulzyc dziecku .

  prolaktyna a tsh!
A poza tym nie chce sie wymądrzac ale czasem na tym i innych forach zdarza mi
sie trafiac na osoby które chciałyby by ich organizm chodziła jak
zegarek.Wkurza mnie to czasem bo wolę byc na forum by pomóc komuś a nie prawic
mu morały ale czasem wierzcie mi-uszy opadają. Te osoby np na własną reką chcą
manipulowac poziomem hormonów ktore mieszca sie w normie ale nie są np optimum
książkowe dla zapłodnnienia. Przeciez tak nie mozna. Organizm to nie robot ze
sie podkreci pare srubek i jest jak chcemy...jest bardzo labilny i takim
bezmyslnym czasem manipulowaniem mozna doprowadzic siebie do powaznej choroby.

  Moim zdaniem bardzo wazne...
Moim zdaniem bardzo wazne...
Juz napisałam o tym ale przeniosłam bo mysle ze to wazne...
Nie chce sie wymądrzac ale czasem na tym i innych forach zdarza mi
sie trafiac na osoby które chciałyby by ich organizm chodziła jak
zegarek.Wkurza mnie to czasem bo wolę byc na forum by pomóc komuś a nie prawic
mu morały ale czasem wierzcie mi-uszy opadają. Te osoby np na własną reką chcą
manipulowac poziomem hormonów ktore mieszca sie w normie ale nie są np optimum
książkowe dla zapłodnnienia. Mysle ze jest wiele dziewczyn własnie na ty
forum ktore tak mysla(bez urazy)krótkowzrocznie byle byc w ciazy a jakie
konsekwencje tego beda pozniej dla własnego organizmu i dla oraganizmu
dziecka to nie wazne?
Przeciez tak nie mozna. Organizm to nie robot ze
sie podkreci pare srubek i jest jak chcemy...jest bardzo labilny i takim
bezmyslnym czasem manipulowaniem mozna doprowadzic siebie do powaznej choroby.
Nie chce byscie sobie zle o mnie pomyslały bo ja tez staram o dzidzi ale
staram sie by nie brakowało mi wiary icierpliwosci. Wem ze nie mozna nic na
siłe.Chciałam poruszyc ten problem bo wydaję mi sie ze on "jest" ale wszyscy
to jakos puszczają mimo uszu.

  pytanie do osób z aparatem wewnątrzusznym
pytanie do osób z aparatem wewnątrzusznym
Noszę dwa aparaty wenątrzuszne. Mój problem jest następujacy: jedno ucho poci
się mocno i po wyjęciu aparatu zapach jest nieładny-zarówno na aparaciku jak
i w uchu. Myję uszy codziennie, aparat przecieram wacikiem. Czy też macie
taki problem? Jak sobie radzicie. a moze to jest objaw jakiejs choroby?
Dziękuję i pozdrawiam

  kot - jedzenie, żwirek itp.
alba27 napisała:

> Piasek w domu dominuje benek o zapachu lawendy i wlaśnie ten zapach
> powoduje że akurat jego wybrałam.
Podziwiam twojego kota . Szczerze. Ja raz kupiłam lawendowy żwirek- uwielbiam
zapach lawendy i żaden kot nie był łaskaw skorzystac z kuwety. Postawiłam obok
kuwetę z normalnym żwirkiem, bezzapachowym, zeby sprawdzić i prawie kolejka sie
do niej ustawiła, a lawendowa kuweta stała nietknieta
> Piszecie, że wasze koty to kastraty, czy kastraty trzeba jakoś
> inaczej odżywiać??? Moja kotka też jest wysterylizowana.
Nie jestem ekspertem, ale generalnie sterylizowane i kastrowane koty tyją na
potęgę. Dlatego dość często kupuję im sucha karmę light . Zawiera dużo np.
błonnika i innych rzeczy powodujacych uczucie sytości. Rany kocia karma light .
Najlepiej wejdż na stronę jakiegoś sklepu wysyłkowego albo producenta karmy, tam
będzie lepiej wytłumaczone. Bałam sie, ze moje serdle nie będą chciały jej jeśc,
ale wcinaja, aż im się uszy trzęsą. Poza tym weterynarz mi mówił kiedyś, ze
kastrowane kocury często cierpią na choroby nerek, dlatego polecają też karmę
dla kastratów. Ale tak, jak pisałam- żaden ze mnie ekspert.

  szkarlatyna utajona-czy to możliwe
szkarlatyna utajona-czy to możliwe
czy możliwe jest aby dziecko przechodziło szkarlatynę utajoną ,jedynym
objawem była łuszcząca się skóra na rękach i na stopach.dziecko ma 4,5 roku.
czy konsekwencją tej choroby mogą być chore uszy bo właśnie moja córka teraz
zachorowała na uszy a alergolog powiedział że córka przechodziła utajoną
szkarlatynę .CZY TO JEST MOŻLIWE!!!!!!!!!!!!!!

  szok z badaniami
Gagacie,
Pytasz, co masz robić. Odpowiedź jest jedna płaczi płać. 200 zł to rzeczywiście
sporo. Czy byłaś szczepiona na różyczkę ? Jeśli tak, to możesz ją sobie
odpuścić, zawsze trochę kasy do przodu.
Całą resztę niestety musisz zrobić.
Badanie histopatologiczne nie zawsze wykazuje choroby odzwierzęce i szalejące
hormony.
Możesz robić badania stopniowo - jeśli Twoja waga jest w normie i "zaskoczyłaś"
bez problemu z prolaktyną poczekaj. Zacznij od toxo, potem cytomegalia i na
końcu prolaktyna.
Na marginesie, twój mąż powinien zbadać nasionka, bo może to on coś ma...
Pozdrawiam cieplutko i uszy do góry
Andzia

  a czy ktoś ma briarda długowłosego???
Dzieki serdeczna za odpowiedz jasne ze chce moja suczka jest jeszcze
mlodziutka,nasowa mi sie lawina pytan, jak sie chowaly wasze kudlatki, jaki
mialy charakter,czy nigdy nie nadwyrezyly waszego zaufania, czy mialy uszy
kopiowane, choroby, jak ustrzec sie przed skretem zoladka,jak karcilyscie
pieski kiedy cos przeskrobaly, piszcie wszystko co wiecie. Nasza Maja trafila
do nas wlasciwie dzieki mezowi on uparl sie ze przyjdzie do nas wlasnie ten
pies, nie bede przeczyla ze opieralam sie niesamowicie,poprostu ta rasa mnie
przerazala ale kiedy maz zabral mnie zebym zobaczyla szczeniaki wymieklam,
dalam zaliczke i tak trafila do nas maja.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=26201121
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=28170708

jestem z niej bardzo zadowolona, czasmi zabiera sie za obgryzanie roznych
przedmiotow, ale mam nadzieje ze jej to wkoncu przejdzie,
tak wiec piszcie wszystko co wiecie, na forum, lub na email rusznyak@wp.pl
jesli macie jakas godna stronke lub lekturke do polecenia to bardzo chetnie
przede wszystkim chcialabym sie dowiedziec wszystko na temat dobrego wychowania
tych kochanych miskow duzo czytalam w internecie ale na temat samych psow
pielegnacji itp. na temat chowania psow jest malo.

pozdrowionka

  Dojrzalosc.....
Mathiasie,
obserwuje wciaz powtarzajacy sie syndrom "odmrazania sobie uszu" u osob
uzaleznionych. Polega on na tym, ze osoba uzalezniona chce zachowac sie (uznaje
za swoj obowiazek) wbrew temu, co do/o niej sie mowi, jakby temat jej nie
dotyczyl. dodatkowo pije (jesli mowa o alkoholiku)pod prtekstem podtekstem: "No
i co mi zrobisz jesli bede pic? Odbierzesz mi butelke? Kupie piec nowych.
Zamkniesz mnie w zakladzie? Wyjde szybko dobrze i obiecujaco sie sprawujac. Nic
nie mozesz zrobic".

Rzecz w tym, ze w takim dzialaniu osoba uzalezniona zapomina, ze nie komus robi
na zlosc tylko wylacznie sobie. Sobie na zlosc odmraza uszy, jesli wypije
wiecej to jej organizm a nie osob postronnych bedzie ponosil konsekwencje
wypicia podwojnej dawki, braku snu itd.

Dlatego ni moze byc mowy o jakiejkolwiek spojnosci celow osoby uzaleznionej nie
chcacej sie lezcyc z sobami wspoluzaleznionymi zdajacymi sobie sprawe z choroby.

Casus Evy dotyczy zachowan paranoidalnych, alkohol moze byc ich nastepstwem,
ale nie musi.

kardiolog

  Nowy rozdzial

> zdolowani
> rozgoryczeni
> zli
> pelni agresji
> nienawisci
> zacieci
> ......
> ........
> tacy wlasnie jestesmy,

Ja taka jestem ?
Skąd Ty to wszystko wiesz ? :)
hihi..... z czego tak się cieszę??
ktoś mi uświadamia, że jestem rozgoryczona,
zła, pełna agresji nienawiści....

i to ciągłe

> narzekanie na brak kasy
> na brak sukcesu
> na choroby
> itp

:)
- narzekanie na brak czasu
Jeśli wpadnę w ten dół :):) to siedzę w nim po uszy,
bo nie mam czasu go zakopać ;)

a
> to wszystko to nic innego jak tylko skutki blednego myslenia!

:):)

> licze sie z tym ze posypia sie zjebki ale nie dziala to na mnie bo jestem na
> to odporny

czyli ...twardziel :)

> nigdy nie liczylem sie z masa

:) uwielbiam wafle przekładane masą kakaową

> pozdrawiam

  dlaczego się boicie?
j_ar napisał:

> dopowiadasz sobie bardzo duzo...to, ze ktos nie chce sie z toba spotkac
> odbierasz od razu jako lek, dlaczego?.. moze ktos ma po prostu zwykla
potrzebe
> spotykac sie z kims kto nie jest niepelnosprawny, bo ma taka wizje jakiegos
> zwiazu, ma do tego prawo.... czy kazdy ma ciebie od razu lubic i chciec sie z
> toba spotykac? jezei sie z toba nie spotka to co? to sie boi?.. ty z kazdym
> chcesz sie spotykac?

wiesz jar, bycie niepelnosprawnym to ogromne obciazenie dla psychiki,
osobowosci...Jedni sobie z tym radza, dzieki m.in rodzinie, akceptacji i
przyjazni otoczenia
inni nie sa w stanie wypracowac pozytywnego obrazu samych siebie w czasie
choroby.

W czasach ogolnie przyjetych i propagowanych wzorcow doskonalego ciala (media
i spoleczenstwo) nie tak latwo, nawet czlowiekowi sprawnemu fizycznie i
psychicznie w pelni zaakceptowac siebie (vide:forum) Co dopiero
niepelnosprawnemu - i oczywiscie stad juz krotka droga do projektowania
samoodrzucenia na innych...

Z drugiej strony ten przyjety wzorzec "doskonalosci" tak niektorych zaslepia,
ze sprobuj miec odstajace uszy, krzywe nogi, robic bledy ortograficzne rzec cos
glupiego, czy byc po prostu zyciowa fujara..... zobaczysz jak cie oleja...

Dzieki Bogu duzo jest tez ludzi, ktorzy wlasnym rozumem i sercem sie kieruja...

Nie mniej jednak daleka jestem od oceniania, tego co mowia czy czuja
niepelnosprawni - bo tak na prawde nie chcialabym sie znalezc w ich sytuacji. A
oceniam ludzkie zachowania z reguly tylko wtedy, gdy jestem w stanie "wejsc w
ich buty" (przepraszam za ten anglicyzm)

  sierpień 2003
Jesteśmy juz dawno po trzydniówce.... Maciuś marudzil kilka godzin po
wysypaniu a potem bylo już tylko suuper , więc i Sawunio zaraz będzie
wesolutki. Czeka nas gorsza przeprawa: Alicja ma ospę, czekamy aż wysypie
Zuzaczka ( który jest teraz leczony z zapalenia puc) I ..Maciejkę- kurcze boję
się o Niego , ALa jest cala fioletowa buuu bardzo mocno Ja wysypalo- oprócz
smarowidel dostaje leki doustne. Pewnie wejdziemy z jednej choroby w drugą bo
zeby bylo wesolo Maciek zlapal od Zuzi i tez na antybiotyku tyle że jemu
rzucilo sie w uszy ( Trzymajcie kciuki please
Tak w ogóle jest super: mamy 6 zebów, Maciej juz wstaje, jak na faceta
przystalo zabawki sa blele ale kabelki albo rozbebreszony komputer to jest to
co tygryski lubia najbardziej
co do pieska - u nas temat zamknięty - Zuza alergik a i Maćkowi nic nie brakuje
tzn ja caly czas na diecie, Maciek jeszcze zjada dwa sloiczki odpowiednie do
wieku ale bez cieleciny.
Poza chorobami trojka dzieci jest cooo, cay czas jestem za
TRZYMAJCIE KCIUKI ZA OSPE MACKA

  Miłość do zwierząt - jaka powinna być?
Rozsądna miłość na pewno. Pamiętam swoją sąsiadkę, która całowała kocicę pod
ogon, sama jadła zieloną kiełbasę aby kotka jadła świerzą.

Słodkosłony - owszem jem mięso, w oczy wołu nie spojrzałabym - dlatego nie
zostałam rzeźnikiem. Ale szarżującego byka albo nosorożca bym zastrzeliła bez
mrugnięcia okiem.
Niektórzy trzymają psy na krótkiej smyczy - po jakimś czasie psy wariują i
atakują człowieka. Wtedy rodzą się pytania - kto zawinił? Należy zastrzelić
psa, który okaleczył, czy człowieka, który takiego psa wychował. Ile ludzi tyle
odpowiedzi można usłyszeć.

A cały temat zaczął się od nie za bradzo trafionego kawału i mojej ostrej
riposty na ten temat na SSN. Bo akurat wiem jak się podaje kotu tabletki, robi
zastrzyki i wyciąga za uszy z choroby. Wiem, że mojej kocicy takie praktyki się
nie podobają, ale cwaniara wie - że jak jest chora to ja jej pomogę i przyłazi
do mnie.
Nigdy nie zdarzyła mi się taka sytuacja jak w tym bzdurnym "przepisie". Stąd
moja odpowiedź.

Nie mieszajmy tematu jedzenia zwierząt - bo tutaj kwestią nadrzędną są
humanitarne warunki tzw. uboju bydła (temat rzeka) - z celowym okrucieństwem
wobec zwierząt domowych - bo nie wybrniemy z dyskusji.

  Gruszka w uchu::)
Gruszka w uchu::)
Witam to dosc smieszne choc problem powazny zatykaja mi sie uszy tak gdzies
dwa lata od roku tez bola(problem dotyczy wzasadzie tylko lewego ucha)uczucie
jest niemiłe,człowiek słyszy innaczej swój głos......niebede sie rozpisywac
bo i tak niewiele to da.Chodziłem oczywiscie po lekarzach ale to stado
tempaków(jak wiekszosc obecnych na tym forum pewnie wie)i nic nieporadzili.Od
4 lat mam zreszta rózne choroby(wiekszosci dosc przykre)i jedyne do czego
doszli to gronkowiec ale jakos niewydaje mi sie zeby wszystkie choroby mozna
gronkowcem tłumaczyc(bóle uszu ,ciagłe stany podgoraczkowe ,problemy z
wezłami chłonnymi problemy intymne::( ).Jestem juz maksymalnie zmeczony
chciałbym by choc niektóre zdolegliwosci przeszły i tu dochodze do sedna
sprawy,słyszałem ze ucho moze sie zatykac pod wpływem jakiegos plynu który
zbiera sie gdzies w okolicach bebenka,ponoc to cos moze niewyjsc na
przeswietleniu,gdzies kiedys przeczytałem o takim przypadku i ponoc jakis
chłopak poradził sobie tak ze zrobil sobie........cos w rodzaju lewatywy w
uchu słyszał ktos kiedys oczyms takim tak na oko wydaje mi sie ze predzej
mozna sobie zrobic krzywde niz pomóc(np odciagajac ten płyn).Za powazne
odpowiedzi zgóry dzieki.Aha pewnie przeczyta to jakis lekarz,wiec napisze tak
niemam prawa jednakowo oceniac wszystkich ale mecze sie od 4 lat i to coraz
bardziej nawet teraz piszac te słowa jest mi ciezko,niespotkałem przez ten
czas nikogo kto by mi pomógł i tylko jednego lekarza który wyrazil
jakiekolwiek zainteresowanie wiec mam prawo byc krytycznie nastawiony.

  Rozwód?! czy to rozwiąże wszystko?
Nie mam teraz czasu się rozpisywać.

Nie, on nie zachowuje się "normalnie". Jak dla mnie masz męża na początku
choroby alkoholowej. I nic się nie zmieni, będzie gorzej i gorzej póki nie
sięgnie jakiegoś dna i nie uzna sam, że ma problem. Ale nie czekaj na to, bo to
może trwać lata albo nigdy sie nie przydażyć. Szkoda Twojego życia i dziecka.
Uciekaj z tego związku i domu.

Tak, trzeba prawdzie, gorzkiej i bolesnej, spojrzeć w oczy. To jest porażka.
Ale to nie znaczy, że będziesz miała zmarnowane życie. A tym bardziej nie
znaczy, ze będziesz w zyciu sama. Po pierwsze masz synka. Po drugie, rozstając
się ze swoim mężem dajesz sobie szansę na spotkanie innego (lepszego) mężczyzny
i ułożenie sobie życia.
A powrót do rodziców - no cóż, nie jest to łatwe i miłe, ale za to ważne, bo
rodzice, jacy by nie byli (tacy "normalni") będą Ci służyli pomocą i to jest
teraz najważniejsze. Bo pomogą Ci opiekując się dzieckiem w dużo większym
stopniu niż mąż. A skoro dobrze zarabiasz, to z rodzicami pobędziesz tylko
przez jakiś czas, aż nie staniesz na nogi i nie wynajmiesz/kupisz mieszkanka.

Uszy do góry.
Chalsia

  Katolicka wstrzemięźliwość i przerost prostaty
Słyszałem na własne uszy jak gość się chwalił, że dzięki regularnym i częsty
stosunkom jego prostata jest o wiele mniej narażona na choroby, twierdził nawet,
że jest to opinia jego lekarza , więc teza Promila jest równie logiczna jak ta o
pederastii i HIVie i podparta podobnymi danymi naukowymi

  nadwrazliwosc sluchowa
nadwrazliwosc sluchowa
Od jakiegos czasu moja trzy letnia coreczka stala sie niezwykle wrazliwa na
pewne dzwieki typu suszarka, lecaca woda, mlynek elektryczny itp. jak tylko
uslyszy cos takiego natychmiast zatyka uszy i krzyczy, ze jest za glosno.
Zupelnie za to nie denerwuja ja glosne rozmowy, czy tez muzyka. Jak spytalam
sie lekarki co to moze byc calkowicie to zlekcewazyla. Sama poczatkowo
myslalam, ze mala moze troche przesadaz, ale co raz bardziej mnie to nie
pokoi. Mam wiec pytanie, czy taka nadwrazliwosc moze byc objawem jakiejs
choroby, czy poprostu oznacza, ze moja corka nie lubi pewnych dzwiekow?

Pozdrawiam wszystkich i z gory dziekuje za jakies wskazowki.

  niemowlak w szpitalu- co to moze byc?
Moja córka - 15 miesięcy w tym roku miała już trzy razy przez parę dni bardzo
wysoką temperaturę 39 - 40 stopni, a nawet parę kresek ponad 40. Przy czym
żadnych innych objawów, gardło, uszy czyste. Wyniki krwi i moczu w porządku.
Nie wiadomo skąd miała te temperatury. Też martwię się, bo przecież coś musi u
niej te gorączki powodować ??? Dodam, że podczas drugiej choroby miała bardzo
zły wynik krwi: 43 OB, gdy prawidłowy później miała 8 !!! Lekarz stwierdził, że
to jakieś zakażenie bakteryjne dał antybiotyk i wyniki były dobre. Ale wciąż
zastanawiam się nad przyczyną. Czy inne dzieci też tak tajemniczo chorują ?

  dzieci z chorobą NF1
Olua uszy do góry!
Ola a może robisz z tej Werki choroby wielkie halo! Może zbyt duzo o tym
rozprawiasz, może zbyt wielu osobom o niej rozpowiadasz. Uposledzenie umyslowe
to tylko 1% chorych na NF i zwykle jest to tylko dyslekcja (nieznaczna). Twoje
dziecko bardzo dużo mówi. Nie widać po niej choroby - najważniejsze żebyś Ty
nie widziala niej choroby. Pewnie zawsze będzie zdrowa i śliczna. I jeśli Ty
tak będziesz ją widzieć - inni też będą. mi kiedys lekarz powiedział że nawet
może nikt nigdy nie bedzie wiedział że moja córka jest chora. Ja wiem że tak
będzie i choć nie robię z tego wielkiej tajemnicy - bo absolutnie się jej nie
wstydzę - nie rozpowiadam wokół że mala jest chora.
A znajomych tak bardzo ograniczonych daruj sobie i uchowaj nas wszystkich od
tempych, głupich ludzi! W d... z nimi. Jeszcze by im się dziecko NF zaraziło!
Ola głowa do gory - najważniejsza jest Werka. 100 lat Weruś. Bądź zdrowa,
piękna, kochana jak teraz!

  Czy można wróżyć każdemu?
Czy można wróżyć każdemu?
Mam pytanie, co sądziecie o wróżeniu np osobom chorym psychicznie czy
dzieciom? Co do dzieci, to osobiście ja sama bym nie powróżyła, choć w jakiejś
książce wyczytałam, że to fajne doświadczenie. Ale mam dylemat, jeśli chodzi o
choroby psychiczne. Bywa, ze wróżę znajomym lub ich znajomym. Nie jest to
jeszcze na wielką skalę i każdy bierze poprawkę. Ostatnio poprosiła mnie o
wróżbę dziewczyna (właściwie kobieta). Zgodziłam się, bo to lubię i wtedy ona
powiedziała mi, że cierpi na schizofrenię. Nie znam specyfiki tej choroby,
wiem o niej tyle o ile, gdzieś chyba obiło mi się o uszy, że np nie powinni
byc chorzy poddawani hipnozie i róznym takim sprawom. A co z Tarotem? Ja
miałam dylemat i powróżyłam jej z uwagi na to, ze szukała pomocy i nie
miałabym sumienia odmówić,bo przecież to "tylko" choroba. Ale czy powinnam to
zrobić, tego naprawdę nie wiem.Wydaje mi się, że udało mi się nie patrzeć na
karty przez pryzmat tej choroby, tylko obawiałam się, pewnie z niewiedzy, by
nie zaszkodzić..

  choróbstwa
Choroby uszu mają związek z basenem i zapewne z
Choroby uszu mają związek z basenem i zapewne z klimą. W tym roku udało mi się
moje dzieci uchronić, ale rok temu w Grecji też się "bujałam" z tym tematem u
mojego 10-letniego dziecka (wizyta lekarza i antybiotyk były koieczne). W tym
roku, dzieci same się pilnowały aby po wyjściu z basenu, a przed wejściem do
pokoju, gdzie od razu włączało się klimę jak najlepiej osuszyć uszy i unikać
przeciągów... . Ponadto, w moim hotelu plagą była opryszczka na ustach i ogólne
przeziębienia oraz ból gardła... (znowu klima...). Nastawiłam się na problemy
żołądkowe,ale "takowych" nie było... .

  choróbstwa
Witam!
Ludzie gdzie Wy byliście? wróciłam dopiero 30.08 z Turcji,nikt w hotelu nie
skarżył się na kłopoty żołądkowe,ja od lat mam problemy z watrobą i żołądkiem i
prawde mówiąc obawiałam się pochorować,nic jednak takiego się nie wydarzyło,co
dziwi i mnie samą,Byłam w hotelu z opcją all inclusive,jedzenie było
b.urozmaicone i pyszne i jestem pewna,że przyrządzane przy zachowaniu pełnej
czystości.Jeśli obawiaja się Państwo choroby,polecam profilaktycznie do
kolacji,która tu jest najbardziej celebrowana i obfita,wypić lampkę wina,które
jest delikatne,wytrawne i pomaga dobrze w trawieniu,a jeśli będa Państwo pili
wodę to tylko butelkowaną,ogólnie dostepną wszędzie,nie licząc wody w
ekspresach czy termosach,która jest gotowana i w pełni bezpieczna,tak,że ani
kawa ani herbata nie niesie ze soba wrogich bakterii.Co do problemów z
uszami,owszem mają je szczególnie dzieci,które godzinami mokną w basenach,mają
mokre uszy i wchodzą do pokojów gdzie klimatyzacja robi swoje.Prosze więc
Państwo aby pamiętac o tym by dokładnie dzieciaki wycierać,zwracając szczególną
uwagę na uszy a profilaktycznie nie zaszkodzi zabrac ze sobą kropli bądź maści
z antybiotykiem,wapna,aspiryny,czegos na obniżenie
temperatury,stoperanu,trilacu i ewent. pianki Panthenol,gdyż słońce praży
niemiłosiernie i o poparzenie nietrudno(ochrona głowy wskazana-dziecka-
konieczna).Zyczę zdrowych,wspaniałych,niezapomnianych wakacji! elikam

  Tex !!!!!!!!!!!!!!!
Ach ta kapiel w wodzie zimnej!
Zrobila krzywde Ulali niewinnej!
Biedna Ulala pod pierzyna schowana
Bo przez Texa i jego gada skapana.
Lezy, kicha, kaszle mala nasza
Trza z pomoca w tym glowa nasza!
Syrop, krople, dobry miod,
To najlepszy na choroby cud.
A texowi uszy natrzec co w plywaniu
rekord pobil w nurkowaniu.
Lepszy rekord texanczyku
Nizli dziewcze w baseniku??????

  Do zakochanych par-śpicie razem czy osobno?
hmm..ciekawy temat. Nawet się nie przypuszczałam, ze pary mogą spać osobno...
Ja tak samo jak fanny zawsze i wszędzie łączymy łóżka. Jeśli nam się to nie
udaje śpimy na maleńkim. A uwierzcie, że jest to trudne, bo mó M jest duuuży
(105kg ubitego mięcha...:-). Fakt, że bardzo bardzo przeszkadza mi jego
chrapanie/sapanie, ale znalazlam na to środek. Jak się obudzę to wkładam
stopery w uszy i po kłopocie.
Gdy się na siebie boczymy idziemy spać osobno, ale wtedy się nie wysypiamy.
Mąż zawsze prezybiega nad ranem sie wtulić i potem nie ma nawet kontunuacji
boczenia się na siebie.
W czasie choroby męża też nie jest wesoło...Ale wszystko da się znieść jeśli
kogoś kochasz.
Ja generalnie jestem wymagająca jeśli chodzi o komfort spania (totalna cisza,
ciemność i wygoda. Dlatego mam ogromne łóżko, rolety w oknach i stopery w
pogotowiu:)
Pozdrawiam i zycze kolorowych snów w obięciach ukochanego:)
m

  Prośba do MONARowców
Hej, ja nazwywam kogoś "ludzikiem"?????????? Nigdy w życiu! Napisałam tylko o
ludziach drobnych, mizernych, chudych fizycznie. Bo tacy są. A skąd mają być
wielcy i spasieni? Z biedy? Z choroby? To, że są mizernej postury nie ma
znaczenia. Ci ludzie są wielcy duchem i charakterem. Pokonać nałóg, który
niszczy nie tylko ciało, ale przede wszystkim osobowość - to jest dla mnie coś
niewyobrażalnego. To pokonać własnego siebie. Ja nie potrafię. Z głupim
paleniem papierosów nie jestem w stanie poradzić sobie od lat.
Dlatego jestem pełna największego podziwu i szacunku dla wszystkich, którzy nie
tylko przez to przeszli, ale choć próbują. Bo do tego trzeba mieć
nieprawdopodobną siłę charakteru.
Jak dotąd miałam szczęście i narkomanię znam jedynie z lektur i dramatycznych
obrazków ulicznych. Znam natomiast dobrze uczucie strachu o własne dzieci, o
ich przyjaciół, o środowisko, w którym się obracają. Ale mam świadomość, że w
razie nieszczęścia wiem, gdzie szukać pomocy. Dlatego tak wkurza mnie i
przeraża gadanie o możliwym upadku ośrodków MONARu. Egoizm? Możliwe. Ale tak
czy siak życzę Wam jak najlepiej i będę wspierać zawsze i wszędzie. Drobnymi
wpłatami i dobrym słowem. Narazie mogę tylko tyle.
Pozdrawiam serdecznie i uszy do góry! Będzie dobrze!!!
kropka.

  alkoholik
Czujesz dwa skrajne uczucia i jest to normalne.Kochasz ojca i nienawidzisz
jego choroby.Wstydzisz się, gdy doprowadza się do tego okropnego stanu......To
jest bardzo poważna choroba i to ją trzeba leczyć.Ty nie ponosisz żadnej
winy.To tak, jakby ktoś Cię obwiniał, że odmroził sobie uszy, podczas gdy
świadomie nie nosił czapki.
Wiem, że jest to dla Ciebie bardzo trudne.Cała ta sytuacja i terapia.Nie
rezygnuj jednak.Nawet gdy będziesz uważała, że jest bez sensu itp.Powodzenia!!!

  idiopatyczne łysienie malżowin usznych
idiopatyczne łysienie malżowin usznych
witam!
Prosze o informacje w sprawie leczenia tego schorzenia, gdyz podejrzewam ze
moj pies posiada obiawy charakterystyczne dla tej choroby. Lekarz weterynari
od dluzszego czasu psika psu uszy raz w tygodniu clotrimazolem w przypadku
jednego z nich nie przynosi rezulatatu. Na jednym uchu juz odrosla siersc
natomiast drugie jest lyse tylko w niektorych miejscach pojawil sie wlosek
pozdrawim Anulka

  Króliczek miniaturka
Mam pytanie: czy nienaturalnie gorace uszy króliczka są oznaką choroby
maleństwa?wczoraj zachowywała się trochę dziwnie,najpierw siedziała skulona i
miała takie "drgawki" jak człowiek gdy ma czkawkę (brzuszek jej się tak
ruszał), a później głaskałam ją i miała gorące uszy i chyba cieplejszą niż
zwykle główkę.Czy to możliwe żeby miała gorączkę? Wieczorem wróciła już do
normy,gryzła tapetę ze ścian :-)i zachowywała się raczej normalnie. Idę z nią
dzisiaj do weterynarza, ale to dopiero późnym popłudniem...
Może ktoś spotkał się z podobnymi objawami u królsi i mógłby mi coś poradzić- a
może to ja panikuję?
Z góry serdecznie dziękuję!

  Prawo się sypie w "państwie prawa"
Takie podchodzenie do rzeczy jest - nie obrax się - bez sensu. Nie można się
godzić na wszystko, i wszystkiemu poddawać? Cóż to za terror "uroki wielkiego
miasta"?
To czemu ludzie walczą z miastem o ekrany akustyczne, o wyciszenie torów
tramwajowych, o zakaz ruchu ciężarówek w nocy?
Też są nieprzystosowani do życia w mieście?
To jedno, a druga sprawa, to ludzkie działania. Czemu mamy sie godzić, kłaść
uszy po sobie, w sytuacji, gdy części hałasu może i powinno nie być? Kiedy jest
on skutkiem działań lub braku działań innych ludzi? Kiedy jest on jawnym
wynikiem nieprzestrzegania prawa?
W innych krajach nie jest do pomyslenia, żeby hałasliwe imprezy odbywały się w
pomieszczeniach, które nie są odpowiednio wytłumione, tak, żeby hałas nie
wydostawał się na zewnątrz. I u nas też, tylko u nas nikomu nie zależy na
przestrzeganiu tych przepisów.
Bo "uroki życia w mieście".
Piszesz o otwartych oknach... ja już nie pamiętam, co znaczy otwarte okno w
nocy. Od wielu lat jest niemożliwe zaśnięcie przy oknach choćby uchylonych.
Przy zamkniętych jest to niełatwe, a odkąd działa PRL bardzo trudne.
Trzy:
Hałas na całym swiecie jest uznawany za zanieczyszczenie środowiska. Jest też
czynnikiem chorobotwórczym (i nie mam na mysli przytepienia słuchu, ale choroby
wieńcowe i nerwowe).

  Centrum Medycyny Naturalnej
Centrum Medycyny Naturalnej
Starsza pani, Wrocławianka, chorujaca ciężko od wielu lat, szukając dla
siebie pomocy, trafiła do Centrum Terapii Nauralnej na Kościuszki. Numer
telefonu dostała od przypadkowej osoby. Oczekiwała, że będzie to lekarz
zajmujacy się ziołolecznictwem. Wizyta kosztowała 150 zł. Jedyne, co miała do
zaoferowania pani, która tam przyjmowała to wizytówka z tytułem "prezes",
słuchawki nałożone na uszy pacjentki i trzy strony wydruku z komputera z
kolorowymi trójkącikami na różnych kolorowych organach ciała. Na wydruku jest
tylko imię, nazwisko, choroby (bardzo postępująca miażdżyca, Parkinson,
oseoporoza, o których opowiedziała pacjentka) i zalecenie kolejnej wizyty za
miesiąc. Kuracja to dwie zafoliowane buteleczki (każda 90 zł - jeden miesiąc
kuracji), z tradycyjnymi witaminami, jakie można nabyć w każdej aptece. Cena
tej wizyty (chyba tylko profesor bierze więcej), cena leków, sposób badania
osoby bardzo chorej, nasuwa przypuszczenie, że jest to zwyczajne żerowanie na
ludzkim nieszczęściu, bo jak nazwać takie potraktowanie człowieka, który jest
zrozpaczony i na wszelkie sposoby szuka pmocy.
Może są inne osoby, które korzystały z pomocy tego "centrum", bardzo proszę
o opinię, może to będzie ostrzeżeniem dla kolejnych "pacjentów"

  KK a badania prenatalne - powiedzcie mi...
>kobieta bedzie przygotowana na urodzenie
> chorego dziecka

Na pewno można choroby genetyczne, na czele z ZD. Przeziernośc karczku czy test
PAPPA, które się robi ok. 12 tc nie dają 100% pewności tak jak amniopunkcja.
I tu - jednak zgadzam się, że badanie może przygotować na 'szok', w każdym
razie czytałam takie posty mam czekających na dziecko z ZD.
Ja się nie zdecydowałam. I tak bym nie usunęła ciąży. A po drugie sam zabieg
jest obarczony ryzykiem, po trzecie - mam już zabiegów po uszy;).

I jeszce do autorki wątku:) DOkumentów Kościoła Ci nie przytoczę, bo nie znam.
Natomiast nie sugerowałabym się 'teologią' przekazywaną przez Plebanię;))
Równie dobrze może być to powielanie stereotypów...
Sama amniopunkcja nie jest 'zabroniona'. A interpretacja szpitala czy raczej
konkretnych lekarzy, ordynatorów - wynika z ich tak rozumianej 'poprawności
politycznej';(.
Zupełnie czym innym jest wykonanie aborcji - tu lekarz jako lekarz może mieć
swoje osobiste poglądy, natomiast szpital jako szpital powinien poruszać się w
obrębie obowiązującego prawa tj. również zgodnie z ustawą nt. dopuszczalności
aborcji.

  dobry pediatra dzieciecy gdzie..?
Polecam dr Hoffmana z Mulimedici w Zielonce. Lekarz pediatra z prawdziwego
zdarzenia. Przepisałam swoje dzieci z Beta-medu. Nie byłam zadowolona z leczenia
dzieci; np.podczas choroby dziecka nie były sprawdzane uszy a okazywało się ma
zapalenie ucha; leki cały czas te same, bez względu na chorobę.

  Pneumokoki-czy ktoś szczepił swoje dzieci?
Mój synek ma ponad 2 latka. Był szczepiony prevenarem. Miał mieć 3
dawki z czego jedna poda 300 zł. Miał tylko 2 bo 3 mu juz nie
daliśmy ponieważ tylko to pogorszyło sytuacje. Jeszce gorzej nam
chorował; uszy , oskrzela , katar, gardło. Doktor powiedziała ze
jeszcze tylko zaostrzyły sie choroby po szczepionce.Ale może zalezy
to od organizmu? Mój z regóły chorowity alergik.

  Niedosłuch jednostronny 60dB
Uważam, że powinnaś poradzić się innego specjalisty bo to, że mała źle mówi
prawdopodobnie zwiazane jest z jej niedosłuchem.Mój starszy syn który teraz ma
7 lat gdy był malutki też mówił ale słabo dlatego nie zoriętowałam się że on
źle słyszy dopiero choroby po których skierowano mnie na konkretne badania
wyjaśniły sprawę.Grześ źle słyszy na tym poziomie co Twoja mała na oba uszy.Gdy
dostał aparaty to w ciągu jednego miesiąca tak nadgonił mowę, że ludzie go nie
poznawali.Także myślę że powinna mieć aparacik a napewno szybko wszystko
nadgoni bo taki niedosłuch to naprawdę nie problem.

Pozdrawiam
Aga

  witam!
cześć
Amelka przed założeniem aparatów właściwie nie wydawała żadnych dźwięków
(oprócz płaczu), dopiero po założeniu najpierw zaczęła głośno
popiskiwać, "mówić" jakieś aaaaa, gggghh, śmiać się w głos- oczywiście to nie
stało się w ciągu kilku dni, tylko kilkunastu tygodni - pomału.
Do logopedy mała chodzi raz w tygodniu od kilku miesięcy. Co to jest NDT?
Też jeździliśmy do Instytutu, ale denerwowało mnie to,że za każdym razem
trafialiśmy na innego lekarza, któremu od początku trzeba było opowiadać
historię choroby. Teraz jesteśmy pod opieką dr Radziszewskiej w CZD.
Amelka nosi Oticony - Digifocus II compact Power. Ale ostatnio mieliśmy trochę
problemów: a to z wkładkami (jak Ci pisałam), a to zepsuł się aparat
(czekaliśmy aż naprawią), teraz zepsuł się drugi, a to Amelce zatkały się uszy
woskowiną, a ostatnio okazało się że ma zatkane trąbki. Mówię Ci, ciągle coś
wyskakuje. Czasem ręce opadają. Dlatego pomyślałam, że z implantem byłoby mniej
tych kłopotów no i możnaby osiągnąć lepsze rezultaty w rozwoju mowy.
Czy możesz mi coś więcej napisać o tym Nowaku, gdzie przyjmuje, ile kosztuje
wizyta?
Magda

  Angina (zapalenie migdałków podniebiennych)
> Zgadzam sie w 100%. wszyscy tylko gadaja co to, ze lekarz
> pomoze. ja bylem u 3 lekarzy i wszyscy mowili co innego. Bralem
> chyba 5 roznych antybiotykow i nic. Mam zapalenie ropne migdalow
> juz od 7 dni!!! Brawo lekarze-jestescie super. Gdybysmy wszyscy
> tak samo sumiennie wykonywali swoje zawody to pewnie nie bylo by
> juz zycia na Ziemi!!!! Nie znacie sie na swoim fachu a jak cos
> pojdzie nie tak to odsylacie gdzie indziej a pacjent niech sie
> meczy!!!

Strasznie mnie denerwuja takie wypowiedzi. W gruncie rzeczy jak
do lekarza zglasza sie pacjent i ma jakies tam objawy, to on na
tej podstawie stawia najbardziej prawdopodobna diagnoze. Ale ludzie
sa rozni i nie kazdy w identyczny sposob przechodzi rozne choroby.
Ja jestem "specjalistka" od chorob gardla, w tym sensie, ze od
urodzenia w kolko na okraglo mam z nim problemy (jak bylam mala,
to jeszcze uszy) i widze jak roznie moze byc u tego samego czlowieka!!
Mialam kolezanke, ktora jak tylko dziecko dostalo goraczki, a nie
mialo zadnych innych objawow, leciala do lekarza i miala pretensje,
ze lekarz nie rozpoznawal na co dziecko jest chore. A kazda(y) z nas
chyba wie, ze goraczka moze oznaczac sto roznych chorob, ktore
rozwina sie pozniej.
A moze Twoje gardlo zaatakowaly jakies bakterie, na ktore nie dzialaja
standardowo zapisywane antybiotyki.

  PORADŹCIE! trzeci migdał,wycinać czy nie?
No i masz enter mi się nacisnął
W tym roku w naszej rodzinie 7 latek miał usunięty trzeci migdał. Przed
zabiegiem ciągle chorował, ropne, paskudne katary, zapalenie gardała i uszy też
często chore. Migdał był siedliskiem bakterii, one krążyły wkoło i powodowały
choroby. Po seri leków było kilka dni dobrze i od nowa. Po zabiegu (odpukać
zdecydowana poprawa)Zabieg w znieczuleniu. Mały był 4 godzinki na obserwacji
po zabiegu, a po południu sam z nami rozmawiał i był uśmiechnięty. Tego samego
dnia poszedł do domu. Lekarka powiedziała, że migdał wyglądał koszmarnie
Życzę powodzenie i podjęcia właściwej decyzji. Pozdrawiam Kasia

  Wypis z neurologii
> Ale tak jak już pisałeś trwa to już prawie rok to chyba neurolodzy przy
zwykłym
>
> badaniu by już coś widzieli prawda? Powiedz, że tak.

Nie. Niekoniecznie. To znaczy, rozpoznania SM prawie nigdy nie stawia się na
podstawie zespołu objawów występującego jednorazowo. Istotą tej choroby jest
powtarzanie się rzutów oraz to, że dotyczą one różnych części układu nerwowego.
Pewne okolice bywają dotknięte częściej niż inne, ale nie ma całkowitej
pewności. Może mówię chaotycznie, ale chodzi mi o to, że niepewność lekarzy co
do rozpoznania SM u osoby, która ma pewien zespół objawów utrzymujący się od
pewnego czasu i względnie stały, albo "falujący", jest zupełnie naturalna. SM
ma inną dynamikę. Nagły rzut, stopniowe ustępowanie, zdrowie, potem innego
(zwykle) rodzaju nagły rzut itd.

Dlatego tak trudno jest wykluczyć SM na początku choroby. Ale w końcu, kurczę!
dlaczego u Ciebie to miałaby być właśnie ta choroba?! Uszy do góry.

  Już od kilku lat nikt nie umie mi pomóc!!!
Wg mnie EMG nie wyklucza polineuropatii. Zreszta polineuropatia jest rowniez
choroba podobna do MS, tyle, ze przebiega na obwodzie ukladu nerwowego.
Jak pisalem juz w innych watkach - jest naprawde malo danych naukowych na temat
tych wszystkich chorob i stad panuje metlik diagnostyczny i nie wiadomo za
dobrze jak leczyc.
Postaram sie miec oczy i uszy szeroko otwarte i moze cos wiecej sie dowiem w
nastepnych miesiacach. Jezeli choroba jest stabilna, tzn nie pogarsza sie to
byc moze kiedys nastapi regeneracja nerwow. W przypadku chorob postepujacych na
ogol probuje sie leczenia z nadzieja, ze zatrzyma sie postep choroby. Zmiana
stala i w miare niezmienna sugeruje obecnosc jakiegos uszkodzenia, ale
niekoniecznie aktywny proces chorobowy. Wtedy trzeba dac szanse ukladowi
narwowemu na regeneracje, a ta moze byc bardzo powolna i mierzona w latach.
Neurony bardzo wolno regeneruja i niestety nie zawsze.

  Problem z zatokami w samolocie
A nie chorujesz na zatoki?
Ja mam to samo - kazdy lot to koszmar nie do opisania, ostatnio prawie
stracilam przytomnosc z bolu. Musisz zuc gume, przetykac uszy caly czas
(zatykajac nos i dmuchajac), bo, jak twierdzi moj laryngolog, to nie jest
obojetne na zdrowia. Jesli masz katar, silne krople do nosa - np.
xylometazolin
trzeba wziasc przed lotem.
Ja choruje na zatoki, teraz mam kolejny atak choroby, lecze sie znowu
antybiotykami, a za tydzien lece... Juz mam "psychoze". Im szybciej samolot
schodzi w dol, tym gorzej.
W sierpniu czeka mnie tomografia komputerowa zatok i ewentualnie poszerzanie
kanalow zatok. Nie sciagaja skory z twarzy :) to sie robi przez nos.
Idz koniecznie do laryngologa.

  bylam u psychologa :)
Mi IBS zmarnowało tez ze 3-4 lata:( i wkoncu postanowilam cos z tym zrobic bo do
tego doszly inne choroby:( Boje sie jutrzejszej wizyty ze babka powie ze mam pic
herbatki uspokajające ale od roku probowalam i zadnej poprawy:(
Ja strasznie sie boje ze to znowu sie zacznie te burczenie jest najgorsze, boje
sie ciszy:( Jak jest cicho to zaraz sie denerwuje i czuje ze to znowu sie
zaczyna to jest jak koszmar i codziennie to samo:( Jak od samego rana czujesz ze
twoj brzuch znowu slychac to życ sie nie chce.
Ja dzisiaj czuje sie w miare dobrze ale nerwy przed pojsciem do psychiatry
pewnie wyjda po czasie ehh
Ania damy rade chyba juz dosyc sie nacierpiałysmy!
Jestem pozytywnie nastawiona do jutrzejszej wizyty ale jesli babka powie ze
musze sie po prostu mniej stresowac to ja chyba kill:D (to taki maly zarcik;)
Napisze jutro jak bylo.
Pozdrawiam i uszy do góry:)

  Już nie moge....
Kochana ja też przez to przechodzę, ale ostatnio dzięki ludziom z tego forum powiedziałam sobie dość!!! Nie może być tak że jakieś tam wzdęcia całkowicie rozwalą moje zycie. Zapisałam się do psychologa (idę w środę-boje się jak cholera), staram się częściej (pomimo wszystko) uśmiechać, wykonuje łagodne ćwiczenia relaksacyjne. Psychicznie czuję się coraz lepiej, fizycznie niestety tak samo... Ale nie poddam się. Poszukuję coraz to nowych przyczyn mojej choroby, mam nadzieje że w końcu zacznę żyć normalnie-bardzo w ot wierzę. Przez tą moją cholerną deprechę przytyłam w ciągu kilku miesięcy prawie 10 kilo. Dobrze że się ocknęłam i zaczęłam coś z tym robić. Kochana nie załąmuj się-uszy do góry. Będzie lepiej-musimy w to wierzyć. Pozdrówka

  Alergia pokarmowa u kota - jaka dieta?
Witam jeszcze raz!
Przemyślę to jeszcze, odpowiem chyba po niedzieli, teraz już zaraz muszę
kończyć. Na początek jednak radzę Ci odstawic karmy przemysłowe - puszki oraz
suche, jesli je, i spróbowac dawać naturalne jedzenie, jak tez radzi MamaKota.
Kitekat to karma najgorszej jakości, moje koty po niej co prawda nie puchną,
ale od razu wymiotują. Nie wiadomo, czy Twój kot rzeczywiście ma uczulenie,
może po prostu jest bardziej wrazliwy na trucizny, niż inne. W międzyczasie
poczytaj sobie o żywieniu na forum, jednym i drugim, ja też dużo o tym pisałem.

Jedna ważna uwaga: jeśli Twój weterynarz nie potrafi dać sobie rady ze
świerzbowcem w uszach, to go zmień. To powinno być całkowicie wyleczone, może
być nawet przyczyną choroby Twojego kota. Sam fakt, że weterynarz musi używać
przy czyszczeniu uszu środków ogłupiajacych źle o nim świadczy. Ja załatwiam
świerzbowca w ciągu stosunkowo krótkiego czasu i choroba już nie wraca,
czyszczę uszy nawet dzikim kotom. Odezwę się.
Pozdrawiam.

  Cocker spaniel angielski czy Golden Retriever ?
Prawie kazda rasa jest podatna na jakies choroby.Spaniele na uszy i oczy, ale
plaga goldenow jest dysplazja stawow biodrowych,padaczka,postepujacy zanik
siatkowki, zacma, entropium.Wiec choroby oczu sa tez domena goldenow.Tak wiec
minimum do 6 miesiaca nie wolna obciazac psa, musi miec zapewniony lekki
wysilek fizyczny i jest to sprawa dziedziczna.

  To jak to w końcu jest z tym obcinaniem?!
argument o zdrowotności uszu odpada-owczarki niemieckie mają stojące uszy a i
tak bardzo często na nie chorują(łatwiej wlatuje brud,wnętrze ucha narażone na
drażnienie np.zimnego wiatru),zresztą choroby uszu związane są z predyspozycją
rasową ale i osobniczą np.do alergii,i zaniedbaniem czystości(w stadach
zwierzaki też sobie nawzajem wylizują uszy-wzmocnienie więzi+toaleta),a ile psów
po przejściach z bólem pooperacynym i swędzącym gojeniem jednej z najbardziej
ukrwionych i unerwionych części swego ciała nie pozwala nawet dotknąć uszu,żeby
je można było wyczyścić- przycięcie uszu w żadnym wypadku nie zwalnia od ich toalety

  Co na zapalenie ucha dla psa?
Ważne czy problem dotyczy jednego czy obu uszu-jedno może świadczyć o ciele
obcym-kłos z trawy np.,nowotworzeniu-i wtórnym zapaleniu(wskazane dokładne
badanie otoskopem całego kanału zewnętrznego),obustronne zależnie od rodzaju
wydzieliny i wyników badań dodatkowych-na pasożyty,posiew na bakterie i
grzyby,przy czym trzeba pamiętać,że infekcja bakteryjna lub grzybicza może być
tylko powikłaniem alergii lub innej autoimmunologicznej choroby jak woszczynowe
zapalenie ucha(i tak zawsze najpierw trzeba wyleczyć wtórną infekcję,jeśli
wydzieliny ropnej lub brunatnej już nie ma,uszy normalnie pachną a psa mimo to
bolą i są czerwone to prawdopodobnie alergia,gdy dużo łusek z woszczyny przy
tym to może być woszczynowe zapalenie uszu).Potrzebna wizyta u dobrego weta.

  pragniemy labradorka!!!
Chodziło mi głównie o dysplazję, ale ona dotyczy wszystkich ras dużych. Dobry
hodowca nie rozmnaża zwierząt obciążonych genetycznie. Psiaki rasowe maja też
swoje "typowe" choroby: głuchota u dalmatyńczyków, zwyrodnienie stawów u ON-ów,
alergie u goldenów, układ oddechowy u pekińczyków, spaniele i ich wiecznie
chore uszy. Nie oszukujmy się, psy rasowe nie sa wytworem natury, nie ma też
naturalnej selekcji tylko człowiek kieruje krzyżowaniem genów no i są efekty.
Oczywiście pozytywne i negatywne: fajnie jest miec psa o takim charakterze jak
typowy labrador.

  wsparcie potrzebne
wodnik260 chyba się zarumieniłam
a tak w ogóle to trochę przesadzasz z wyrazami szacunku, bo jestem tu też z powodu moich wątpliwości. założyłam swój własny wątek, bo przeszukując forum znalazłam tylko takie z pytaniami czy być z osobą chorą na chad. te pytania mnie nie dotyczą, bo tu sie nie waham-dla mnie ta choroba jest wadą, pomimo której chcę być z moim partnerem. równie dobrze można zadawać pytania czy być z osobą z odstającymi uszami-jeśli nie ma się pewności co bycia razem odstające uszy też mogą stanowić przeszkodę, podobnie jak chad

moje wątpliwości, a raczej strach-nazywajmy rzeczy po imieniu-dotyczą samej choroby i jej przebiegu. i raczej boję się o mojego partnera niż o siebie. i pojawiają się też myśli, czy dam sobie z tym wszystkim radę. napisałam tutaj, bo chcę bliżej poznać osoby chore na chad, ich otoczenie.

dziękuję za bardzo miłe słowa.
a co do cierpliwości-nie jest moją cnotą naprawdę od niedawna ją sobie "wyrabiam"

pozdrawiam.

  Rozwód w ciąży? kiedy? jak?
hej!
Jak moje małżeństwo przeżywało kryzys to myślałm o rozwodzie co prawda nie
byłam u prawnika ale studiowałam pilnie w internecie i musze ci powiedzieć że
nie bedzie ci lekko dostać rozwód jesli nie udowodnisz mężowi karygodnych
rzeczy typu zdrady,choroby psychicznej,inpotęcji i twego typu rzeczy ,póżniej
postaram sie ci dać link do stron o tej tematyce ale wiem że procedury są
skomplikowane,a jeszcze przecież bedziecie mieli dziecko czyli na brak
porzycia też bedzie ciężko ,spróbuj sie dowiedziec wiecej o separacji w takim
przypadku bedzie ci chyba prościej ,bez zgody małżonka nie bedziesz miała
innej możliwośći jak rozwód z orzeczeniem o winie a to w twoim przypadku
bedzie cieżkie tak mi sie przynajmiej wydaje ,najlepiej jesli sie
skontaktujesz z dobrym prawnikiem i jemu przedstawisz swoją sytuacje )))

uszy do góry Maja

  ...no i co zrobić z takim "piorunem"...
...no i co zrobić z takim "piorunem"...
...który ma prawie 2,5 roku i do 3 dni namiętnie obgryza paznokcie i zgrzyta
zębami (non-stop - zgrzyta przy nawet przy usypianiu i czasem przez sen).
Właśnie 3 dni temu dostał gorączki, wczoraj się okazało ,że to od gardła - no
ale nie wiem czy to ma związek z jego nowymi nawykami bo gorączka już
spadła, a obgryza i zgrzyta dalej - nie pomaga proszenie żeby przestał -na
paznokcie mówi "ale ja muszę", a nad zgrzytaniem chyba nie
panuje .....pomóżcie bo mi uszy więdną jak go usypiam i mi zgrzyta do ucha,
no i przede wszystkim martwię się czy to nie objawy jakiejś choroby
do tego jeszcze ślini się jak wściekły, chociaż ma już komplet (20) zębów
....i co Wy na to, bo ja nie mogę znależć żadnych informacji na temat tak
nagłego napadu nowych nawyków ( pozdrawiam - Nocek

  Polecam homeopatyczny lek
Polecam homeopatyczny lek
polecam homeopatyczny lek o nazwie Sulfur Complexe 12, bardzo mi pomógł w
dramatycznych momentach choroby, u mnie zadzialal glownie na twarz, bo jak
gdzies pisalam z tym cholerstwem we wlosach nie moge sobie poradzic. Sulfur
bralam 3x 2 tab. dziennie do tego smarowalam sie Panthenolem Gel i buzia, uszy
i za uszami na długo zostały wyleczone.

  dr Mikołajewicz - refleksje po wizycie
Wczoraj byliśmy pierwszy raz. Była tam też jeszcze jedna dr która się
przyuczała. Dr M jej tłumaczyła i pytała co oznaczają konkretne objawy. Ja
dowiedziałam się dużo np. że czerwone dłonie (wewnętrzna częśc) to oznaka
choroby, albo blade uszy w kolorze woskowym (nie zaróżowione) to też jakaś
oznaka. Nie wiem czy aż tak tłumaczy mamom. Nie mam porównania. Ale nawet długo
rozmawiałyśmy. Uprzedzam że wizyta kosztuje 100 zł. Moga jeszcze dojść koszty
jakiej maści lub kropelek homeopatycznych. Własnie to mi się podobało ze mój
synek będzie leczony homeopatą a nie chemią. Pani dr jest bardzo sympatyczna i
przekonywująca. Mam nadzieję że pomoże.
Pozdrawiam

  ach...
D_maron, wiem, ze czasem jest ciezko... Ale 3 razy nie przekreslaja twojego
sukcesu! Nie mysl o tym nawt, bo wyjdzie bledne kolo: 1.Stres (przez glupie
studia) 2.Reakcja na stres (wymiotowanie) 3.Wyrzuty sumienia 4. Stres z powodu
wyrzutow sumienia 5.Reakcja na ten stres- ponownie lazienka... ;(((
Najlepiej by bylo tej peli w ogole nie zaczynac. Ale, poniewaz zycie
to 'niejebajka', petla zaczyna sie sama. Wtedy najlepiej ja przerwac po punkcie
1... Ale jesli tak sie nie stalo, to nie ma co plakac nad rozlanytm mlekiem, co
sie stalo, to sie nie odstanie, nie zadreczaj cie, bo zrobisz to znowu!!!
Wychodzenie z choroby nie jest wcale takie latwe... Wiem, co mowie... Ale nasze
napady beda sie pojawiac coraz rzadziej, prawda? Az ZNIKNA ZUPELNIE!!! Uszy do
gory, zajmij sie szybciutko czyms innym! Pozdrawiam! ;)

  anorkesja bulimia???
A widzisz. Nie zrywaj kontaktu. Musi widzieć że ktoś się nią interesuje, że chce
jej pomóc. Samo to dodaje skrzydeł. Zapewne zdążyłaś już się naczytać o tym co
może mieć wpływ na rozwój choroby, więc o tym nie będę pisała. Skomplikowana
sytuacja pewnie miała tu swój udział, ale... Dobrze,że jest pod opieką lekarzy,
bo to jest już krok ku lepszemu. Moja przyjaciółka wyszła z anoreksji dwa lata
temu, ale do tej pory widuje się ze swoim lekarzem. Dmuchamy na zimne. Będzie
dobrze :)
Uszy do góry. Daj znać jak Wam idzie. Buziaki

P.S. Nie wiem co spowodowało rozdźwięk w Waszej rodzinie, ale może warto by było
zaproponować mamie pomoc w walce z chorobą córki. Jej zdrowie myślę, że jest
wazniejsze niż rodzinne perypetie. Ale nie chcę się mieszać.

  Dylemat
A odmroż sobie uszy, o !

Masz - jak dobrze myślę - powyżej 25 lat, a zachowanie gó..arza
niedopieszczonego w wieku 5 lat.

Zmień terapeutę - nie ze względu na tą sytuację, tylko ze względu na to, że ty
się "w ogóle" nie leczysz. I obecna psycholog dawno powinna CI podziękować za
terapię, no chyba że ona sama ma korzyści z tego. Cztery lata to zdecydowanie
za dużo, a nade wszystko z """poziomem""" choroby jaki przedstawiasz.

  czas uruchomic polityczna gilotyne
Takie spojrzenie na świat jakie demonstruje pann, panie demokrato04
charakteryzuje chorobę zwaną schizofrenią. Radzę się udać do właściwego
specjalisty. Wcześnie podjęte leczenie daje nadzieję na zatrzymanie postępu
choroby. Niestety dotychczasowe spustoszenie poczynione w szarych komórkach
jest nieodwracalne... Ale uszy do góry!

  terapia Dr. Donty
Badanie krwi, dosc dokladne, robie co trzy tygodnie, a od wrzesnia co dwa
tygodnie. Narazie sie trzymam i naprawde, to nie dzielania uboczne antybiotykow
zatruwaja mi zycie.
Mialam robiona punkcje, nie znaleziono w niej kretka, ale wysoki poziom bialka,
ktory wskazywal na infekcje. Diagnoza byla wiec latwa ( szczescie w
nieszczesciu). Od tego ostrego stanu minely dwa miesiace i zapalenie opon
trzyma - to juz stwierdzono objawowo. Mam nadal sztywny kark, bole glowy (
straaaszne!!!!!!!), uczucie puchniecia mozgu, mrowienia, klucia w miesniach
twarzy, nog i rak, problemy z koncentracja, pamiecia i mowa. Na tej podstawie
lekarz powiedzial, ze jest to stan zapalny opon, ktory utrzymuje sie, i moze
sie utrzymywac w boreliozie leczonej, przez kilka nawet miesiecy ( ojoj ((. U
mnie lekarz zakazal przerywania leczenia nawet na kilka dni. Kaze zmieniac co 3-
4 miesiace antybiotyk, ale poki sa objawy to kaze leczyc. Mnie to odpowiada.
Narazie mam wrazenie, ze nie czuje sie wcale lepiej i czasami jestem tym
przerazona. Boje sie ze jestem wlasnie na autostradzie do choroby chronicznej.
Przy okazji: Artur ratunku! Ogluchlam na jedno ucho! Czy to moze byc zwiazane z
plaquenilem? Uszy sa niedaleko oczu )) Pewnie za kilka godzin
przejdzie.....ale to meczy, do tego cisnienie +++w glowie....

  Specjalista z trójmiasta
tom1311 - nie mnie radzić i pouczać bo choroby i tego jak z nią zyć dopiero się
uczę ale jeśli masz doksycylinę 2x100 na 45 dni to masz jej 2x200 na 22 dni -
udzerz podwójną dawką i szukaj w tym czasie specjalisty... (chwałą temu forum).
Ja nie mogę Ci wiele pomóc bo jestem z innego rejonu kraju ale mam wrazenie (po
przejrzeniu forum) ze kilka osób pozytywnie wypowiadało się o lekarzu z
Trójmiasta - szukaj na forum i pisz na priv - kilka razy dziennie na forum
zaglada się tylko zaraz po "wyroku" - potem człowiek nabiara dystansu
(chyba...) Pozdrawiam serdecznie - uszy do góry - na pewno wszystko bedzie
dobrze!!!!!

  idz do homeopaty - to nie zart.
droga nowajulko,
moja grupa krwi nie jest mi znana, ale wnioskujac po grupach krwi moich
rodzicow (oboje mamja gr A) wynika, ze i ja musze miec gr A.

Donosze uprzejmie, za wraz z pozbyciem sie typowych objawow candidy przed
rokiem pojawily sie objawy , ktore nie dawaqly sie usunac przy pomocy lekow na
grzyby i byly to objawy obciazenia dziedzicznego. Lek arsenicum album jest na
to.
I wraz z wycofaniem sie tych objawow po kilku tygodniach leczenia tym lekiem
homeo wrocily mi stare objawe CANDIDY.
Wczoraj mialam zimne rece jak pieron,uszy bolaly , klolo w uszach strasznie,
trzeslam sie z zimna, jezyk napuchniety, wezly chlonne z ropa, z nosa wyszla
straszna ilosc zielonego sluzu gestego, o zlym zapach, kosci czaszki skrzypia,
rowniez kosci nosa.
Czulam sie okropnie.
Myslalam, ze umre.
Widoczny nawrot starych zakonserwowanych chorob z przeszlosci pod postacia
candidy, ktorej chyba tak do konca nie wytrzewilam z organizmu, choc nie dawala
specjalnych oznak....
Moj internetowy homeopata kaze mi teraz leciec po drugi lek homeo, bo musze
teraz wyleczyc homeopatycznie stara chorobe = candide zakodowana w kazdej
komorce ciala.Tzn candide w postaci ropnych wyciekow i stanow zapalnych z ropa
w wezlach chlonnych, migdalach, zatokach.
A te zimne rece wskazywaly totalnie na candide.

No to sie doczekalam...
Ale nic, najwazniejsze, ze kopiemy , kopiemy i coraz to inne choroby organizm
uwalnia- mam nadzieje, ze naprawie wkrotce machine mojego zdrowia.

  SM - kto jeszcze?
Jutro idę do neurologa . Od 3 tyg mam mrowienie lewej części ciała , dziwne
uczucie ciepła w uszy i inne drobne objawy. Zrobiłam prywatnie MRI i niestety
wyszły mi drobne ogniska hyperintensywne w obrazach T2 w mieńcu promienistym
obu półkul mózgu odpowiadające najpewniej niecharakterystycznej demielinizacji(
Tak napisano) Opis ten zwalił mnie z nóg , bardzo boję się zetknięcia z
prawdą , podziwiam WAS za wasze podejście do choroby

  chore dzieci!
Dziękuję Ci bardzo, właśnie sprawdziłam i my też jesteśmy zapisani do dr.
Szymborskiej. O ten szpital pytałam bo tak cos obiło mi się o uszy, mam
nadzieję że moje dziecko nie będzie trudnym przypadkiem.Córka ma niskie tsh i
wysoki poziom przeciwciał natomiast hormony tarczycy ma w normie , byłam już u
endokrynologa ale jakoś nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, od razu z góry
założyła że trzeba dać Metizol i koniec dlatego szukam dalej. Córce zbadałam
tarczyce tak na wszelki wypadek bo mąż ma G-B i bałam się żeby nie wdała się w
tatusia ale niestety się wdała. Teraz mam kołomyje bo endo mówi ze to hasi a
moja pediatra twierdzi że to będzie jednak po tatusiu G-B. Co do jednego są
chocviaż zgodne bo obie mówia że trzeba poczekać i powtórzyć badania.
Więc czekam , cała w nerwach co będzie dalej.
Całe szczęście chociaż w tym że ona nie ma kompletnie żadnych objawów choroby,
dobrze się czuje , nic ją nie boli, rozwja się świetnie, może nawet aż za
dobrze, czasami to mam schizy że aż za dobrze wygląda bo w klasie góruje nad
dziećmi. Co prawda my z mężem też jesteśmy wysocy.
Napisz mi tylko czy twoje dziecko zostało szybko zdiagnozowane i jak czuje się
po lekach, bardzo Ci dziękuję za odpowiedz.
Pozdrawiam.

  Proszę o interpretację wyników badań
WITAJ bardu niestety twoich wyników nie mogę zinterpretować ponieważ jestem w
tym zupełnie (nowa) ja właśnie od trzech tygodni leczę się na podostre
zapalenie i to ja chciałam zapytać ciebie jak w twoim przypadku przebiegała ta
choroba czym cię leczyli i jak długo . Mi każą łykać encorton zaczynałam od 30
mg teraz biorę 25 mg i znowu boli mnie gardło i uszy czy to normalne że po
zmniejszeniu dawki ból może wracać a do tego strasznie trzęsą mi się wszystkie
mięśnie serce wali jak oszalałe pocę się strasznie i nie mogę spać w nocy cz też
tak miałaś ? a tak sobie myślę że w twoim przypadku to może być nawrót tej
choroby bo ponoć tak się często zdarza.

  teraz MARCOWO-KWIETNIOWE starania! :-) Kto z nami?
Hiacynto, jesli możesz wziac coś, co choćby złagodzi objawy, to lepiej weź... Wprawdzie wygląda na to, że jesteś odporna, skoro tyle razy stykałaś się z tą chorobą i nic, ale gdybyś - ODPUKAĆ- jednak to świństwo złapała, to przebieg tej choroby u osoby dorosłej jest mało przyjemny
Trzymaj się Hiacynto i nie załamuj, w razie czego załozymy wątek majowy, a jak trzeba będzie to i grudniowy Nie damy się!!!!! Jesli mnie sie nie uda w marcu (jeszcze nawet nie wiem, czy będe próbowac, najpierw sprawdze te nieszczesne przeciwciała) i w kwietniu, to potem moge sobie poczekac dwa miesiące albo i dłużej Głowa do góry, w końcu nam sie uda! Ja jutro kończę 28 i do 35 nie mam zamiaru się stresować

Aniu, mnie się coś obiło o uszy, że na toxo można chorować kilka razy, ale ze to można z powodzeniem leczyć tez w ciązy, ale nie dam sobie głowy uciąć, tak mi się wydaje, ale nie jestem pewna... A te przeciwciała na rózyczkę masz w dobrej ilości?

  czy wytrwam przy nim?
No wreszcie cos dla mnie... :)
Droga ja87, ja mialam nerwice natrectw...Mialam, juz nie mam. Nie powiem, ze
bylo latwo mi z niej sie wykaraskac, ale jak widac "da sie".Trudno mi tu
cokolwiek radzic, bo kazda choroba znajdzie swojego amatora, kazdy jest inny i
na swoj specyficzny sposob reaguje na to kurestwo, ale... najwazniejsze:
a) wazne, aby mial sie przed kim wygadywac... Wysluchuj go, pocieszaj. I nie
przejmuj sie, ze czasem mowi takie niedorzecznosci, ze wlos sie jezy na glowie.
Po prostu wysluchuj i upewniaj go, ze to wszystko stanowi tylko jego
imaginacje...ze to co mowi "napewno" nie moglo sie zdarzyc.
b) staraj sie go czyms zajmowac i nie pozwol, aby byl "sam ze soba".. jak
najwiecej dzialania, zeby nie wpedzal sie w to chorobsko...
c) ..i nie boj sie, wytrwasz, nerwica natrectw to nie koniec swiata, sa gorsze
schorzenia, z ktorymi mozna zyc.
d) ..staraj sie mu uzmyslowic, ze to on jest panem swojego ciala i ze tylko od
niego zalezy czy poradzi sobie z nerwica, czy nie. Lekarz pomoze, ale
determinacji checi wyjscia z choroby nikt mu nie przepisze w pigulkach.
e) uszy do gory :) ja mam sie calkiem dobrze :) ostatnie natrectwo
mialam..hmmm.. a nie pamietam :D

  reakcja bliskich na informacje o depresji
> To mój
> ostatni wątek na tym forum.Tym razem na 100 % :

mężczyzne poznaje sie ponoc nie po tym jak zaczyna ale jak konczy

> bo niestety bardziej mi
> zaszkodziliście niż pomogliście.

zgwałcono cie przez uszy, jak w ferdydurke?

> Niestety chyba nie rozumiecie istoty choroby.

albo rozumieją lepiej niz ty

  Szczepionka na świńską grypę a ciąża
mamciulka-nikulka napisała:
> Co do błogosławieństwa WHO, niestety to wszystko manipulacja, WHO siedzi w tym
> po uszy.

No pewnie, to przecież sami żydomasoni na pasku farmakorporacji.

> Dziwi mnie, że tak wiele ludzi nadal wierzy w błogosławieństwo
> szczepień, to już dawno straciło sens jaki miało jeszcze 40 lat temu

Aha, czyli jakby nagle zniesione szczepienia na odrę, polio, koklusz, tężec - to nasze dzieci na pewno na te choroby nie zachorują? Kobiety w ciąży nie będą narażone na różyczkę?

> jest broń biologiczna, co właśnie się niestety dzieje

Czy mogłabyś rozwinąć tę myśl, bo nie rozumiem? Broń używana przez kogo przeciwko komu? I w jakim celu?

> ludzie władzy decydujący o wypuszczeniu na rynek globalny
> nieprzetestowanej szczepionki [...] szkoda, że nie
> zastanawiają się nad tym, że to ci sami ludzie doprowadzili do
> rozprzestrzeniania się tego syntetycznego(!!!) wirusa.

Ojejku, !!!!!! To straszne.
A mogłabyś, jeszcze, droga Mamciulko, uściślić, jaka dokładnie władza jest odpowiedzialna za syntetycznego wirusa? PO czy PIS? Bush czy Obama?

  musze sie wygadac
KACHA; i jak bylas u lekarza? popieram moje poprzedniczki w tym co pisaly,trzeba
sie leczyc i kontrolowac!!! To paskudztwo wraca ale sa gorsze choroby i ich
powroty a nawet przeziebienia czy takie inne tez sie zdazaja znowu i
znowu.Trudno ,nie mamy innego wyjscia jak walczyc!!! Ja zaczelam np pic ziol
klimuszki,bo przeczytalam troche pozytywnych opini ze chamuja rozwoj choroby i
reguluja prace jajnikow,dzialaja przeciwzrostowo..... i wiesz co? Po 2 cyklach
zaszlam w upragniona ciaze! Przedtem 2 laparoskopie w ciagu roku,usuwanie cyst
,zrostow itd,6 mies zoladex,po 2 laparo 3 mies zoladex,jeden jajowod niedrozny,a
nowe cysty sobie ten jeszcze dzialajacy atakowaly . W czasie picia ziol mialam
monitoring cyklow i piekne jajeczka po obu stronach!!! Moja lekarka nie mogla
wyjsc z podziwu.Wiem piszesz ze sie nie starasz ,ale spujrz jak innym sie uklada
i czasem nawet niemozliwe sie spelnia.Sa tez dwie inne mieszanki ziol i
naturalne srodki ktorych wiele kobiet ( z roznym skutkiem ) uzywa.Poszperaj na
necie! Moze znajdziesz cos dla siebie.A jesli sie nie starasz o dzidzie to wal
do lekarza ,z zapytaniem przede wszystkim co robic zeby sie uchronic przed
nowymi cystami ,zrostami itd.Moj gin juz cos tam mi chcial znowu zapisywac ale
..... ja chcialam sie starac takze powiedzialam ze odpada,bo chodzilo
jednoczesnie o antykoncepcje.
Wiele razy czytajac posty wylam jak bobr ,jak bedzie Ci zle to pisz po prostu
,ale uszy do gory i dbaj o siebie,nie zaniedbuj kontroli! POZDRAWIAM CIE
SERDECZNIE!!!!

  Fibromialgia- może krioterapia pomożę
Nic się ni bój, będzie dobrze. Ja korzystam z komory regularnie
mniej więcej co pół roku. Byłam już chyba z 10 razy. Jaką ty miałaś
tą konsultację, jeśli lekarz o nic cię nie pytał? Mnie już nie za
bardzo pyta, bo mówi, że ja to jestm już recydywistka.
Przeciwskazaniem do komory jest napewno wysokie ciśnienie, więc
jeśli masz z nim problem, to nie zapominaj o regularnym zażywaniu
leków ciśnieniowych i stałej, codziennej kontroli ciśnienia.
Problemem mogą być choroby serca, a szczególnie rozrusznik.
Problemem są również żylaki, jak ktoś je ma to powinien je dobrze
osłonić, normalnie zaleca się wchodzienie do komory w stroju
kąpielowym, skarpetach zasłaniających nogi ponad kolana, ciepłych
rękawiczkach, czapce lub opasce, tak, żeby osłonić uszy. Na miejscu
dostajesz maseczkę na usta. Do komory wchodziśz w ichniejszych
drewniakach. Jak pójdziesz na pierwszą komorę to tam powinny być
informacje na ten temat. Po komorze korzysta się z rowerka 15 minut,
żeby się rozgrzać. A tak wogóle, to gdzie ty mieszkasz, bo chyba coś
nie doczytałam? Jak masz fibromialgię to powinnaś być pod opieką
reumatologa.

  katar
katar
mam katar. postanowiłam się wyżalić na forum, jako, że jestem w pierwszej
(najbardziej denerwujacej i wkurzajacej) fazie tej obrzydliwie złośliwej
choroby. uczucie porównywalne z PMS.
tj. czuje, ze katar sie zbliza. jestem zła od rana, mam zapchany (*ale nie
oczyszczalny) nos i zatykaja mi sie uszy, oraz łamie głos jak mówie. poza tym
czuje sie ogólnie do chrzanu.
nie oczekuje wspólczucia ani pomocy. ani dobrych rad. po prostu chce
publicznie ogłosic własnie zaczynam chorowac na katar. ile to jeszcze bedzie
trwać?

  Woda w kolanie u 2-latka?
Dzieki ze pytasz Beba. Na razie brak ostatecznej diagnozy i nie wyglada to
ciekawie :( Bylismy u pediatry, obejrzala, zbadala, przeprowadzila wywiad z
nami. Poslala na badania krwi i do oogartsa na wykluczenie infekcji oka, ktora
podobno idzie w parze z pewnym rodzajem reumatyzmu (!!!) Na sam dzwiek tej
choroby w polaczeniu z moim poltorarocznym dzieckiem mi uszy wiedna wiec nie
pytajcie jak sie czuje. Pediatra ma sie kontaktowac ze szpitalem uniwersyteckim
posiadajacym oddzial reumatologii dzieciecej i za tydzien mamy kolejna wizyte.
Beda juz wtedy wyniki krwi i opinia reumatologa, byc moze bedzie trzeba tam
jechac na wizyte i leczenie, jesli dojda do wniosku ze JEST mozliwosc ze to
jakis rodzaj tej choroby. Oogarts w kazdym razie nie stwierdzil zadnych objawow
infekcji w oczach, wszystko w najlepszym porzadku. Oboje z mezem mamy
nadzieje, ze to jakas przewlekla infekcja kolana. Milena dostala nowa dawne
Nurofenu i ma zazywac 4ml 3 x dziennie, zobaczymy czy cos sie poprawi przez ten
tydzien, jak nie to pewnie beda operacyjnie sie brac za to kolano.
Tyle newsow :/

  Powrot do pracy 2
Kruszynka, pierwsze slysze zeby szefowa zachecala do pozostania w domu :-D Mam
nadzieje, ze nie z powodu braku zajec dla ciebie tylko faktycznie z powodu
troski o Bastiana, tylko pozazdroscic. U mnie na rozmowie kwalifikacyjnej
pytano czy mam rezerwowa opieke dla dziecka w razie choroby, to byl jeden z
warunkow przyjecia, wiec nawciskalam ze sa dziadkowie (ktorzy sa ale nie
wyobrazam sobie aby zajmowali sie Milena gdy jest zdrowa a co dopiero gdy jest
chora!)
Samemu MOZNA zglosic chorobe ale trzeba sie liczyc z ewentualna kontrola arbo-
arts'a, jesli masz dobre stosunki to lepiej nie ryzykowac.

Naprawde tylko 3 dni opieki sa????? Gdzies mi sie obilo o uszy ze to bylo kilka
tygodni.. chyba szwagier mial taka opieke nad zona, ktora sie polamala na
skuterze i nie mogla nic kolo siebie zrobic przez jakis czas. Jest gdzies link
do tej informacji o przyslugujacym opiekunczym?

  Hashimoto i uszy
Hashimoto i uszy
Wiem, że przy Hashimoto zdarzają się bóle promieniujące na szczękę i uszy i
niejednokrotnie doświadczyłam tego na sobie - z różnym nasileniem. Od paru
dni mam jednakże nasiolony "problem uszny" - uszy początkowo bolały
i "zatykały się". Jeszcze wcześniej odczuwałam ucisk na bębenki - taki jak
przy podróży samolotem. W tej chwili jedno ucho czuje się już dobrze, ale
drugie jest całkiem zablokowane i bolesne przy dotyku - trochę ja przy
zapaleniu ucha, ale bez rzadnych wysięków. Od Rostedy wiem, że prawdopodobnie
przechodzę w tej chwili rzyt choroby - czy ktoś z Was miał podobne "uszne"
problemy? W poniedziałek idę do laryngologa i nie chcę, żeby zaczął mnie w
ciemno leczyć na coś czego nie mam. Byłabym wdzięczna za Wasze opinie w tej
sprawie.

  Mezereum 15CH - reakcja
jak jest "sulfurem" to znaczy, ze ma (w stanie choroby) takie objawy, jakich
dostaloby sie po naduzyciu (zatruciu) siarka.
Sulfur ma powinowactwo do skory. Skora jest sucha, swedzi, po drapaniu piecze.
(Ogolnie typowe jest odczucie palacego bolu) Mycie, woda pogarszaja ten stan.
Usta, uszy, dziurki w nosie, odbyt i wszelkie otwory ciala sa mocno czerwone. W
nocy, pod koldra jest za goraco, sulfur wystawia goroce nogi (stopy) spod koldry.
Czeste sa uczulenia, astma, hemoroidy o ile calosc objawow pasuje do srodka.
Choroba moe zaczac sie od stlumienia objawow skornych.
O charakterze sulfuru mozna pisac i pisac...

Jest on zywiolowy, choc szybko sie meczy. Trzeba o tym pamietac, bo np wysypki
"graphites" tez sie pogarszaja przez mycie, ale osoba "graphites" jest raczej
"ociezala" emocjonalnie i ruchowo.

  ja jeszcze zajmę Wam czas bo.....
Tak homeopatia moze obudzic takie wielkie nadizeje.
Generalnie dobrze dobrany lek homeopatyczny jest informacja dla organizmu gdzie
ma sie naprawic. Trwa to zazwyczaj długo bo jak choroby powazne i przewlekłe,
to i zdrowienie calkowite dłuzej trwa, ale myślę, ze jest to jak najbardziej
mozliwe.
Przejrzyj SUKCESY w leczeniu, u góry strony jest link a zobaczysz na co mozna
liczyc przy trafnym leczeniu :)
Kiedys podczytywałam wątek na edziecku zdrowie o drenazach i nieustających
infekcjach i bardzo mi zal było tych dzieciaczków. Na uszy też bardzo mocno i
często chorują dzieci, które jedzą dużo nabialu a go nie tolerują, mimo braku
innych objawów alergii albo i z innymi objawami. Wszytsko to jednak powinien Ci
wytłumaczyc lekarz. Przeszukaj wątek adresowy (tez u góry strony) albo napisz
skąd jestes.
Pozdrawiam

  GEMMOTERAPIA - czy ktos sie natknal?
GEMMOTERAPIA - czy ktos sie natknal?
Buszowalam sobie po necie i wyszperalam nowosc (przynajmniej dla mnie).
Gemmotherapy. To terapia z pogranicza homeopatii i zielarstwa.
Roztwory sa przygotowane z paczkow i mlodych pedow roslin i podniesione do
homeopatycznej 1X.
Stosowana od lat we Francji i Wloszech glownie przez Homeopatow.
Ma oczyszczac i detoxykowac okreslone uklady i organy na poziomie komorkowym.
Jest pomocna w profilaktyce i leczeniu przeroznych schorzen tak u dzieci, jak
i u doroslych - m.in. brak odpornosci i czeste infekcje,zapalenia gornych
drog oddechowych (gardlo, migdaly,oskrzela, uszy), zapalenia stawow, problemy
miesiaczkowe i PMS.
Ponoc przynosi super rezultaty w naglych ale tez i w chronicznych przypadkach.
Lubia ja Homeopaci, poniewaz przy naszym zatrutym srodowisku, zywnosci,
kumulacji chemicznych lekow i szczepionek, nasze organy oczyszczania sa
przeladowane i zlogi toxyn czesto zwalniaja, lub nawet uniemozliwiaja
prawidlowe dzialanie leku Homeo. Czesto tez 'przeklamuja' obraz choroby.
Gemmoterapia oczyszcza organizm i niejako 'otwiera' pacjenta. Zostala zreszta
opracowana przez Homeopate.
Moze byc tez stosowana rownolegle z np.lekiem konstytucyjnym. (Klasycy -
prosze nie bijcie) poniewaz dziala na o wiele nizszej wibracji i
bardziej 'cielesnym' poziomie.
Stosowana tez jest przy zwyklych anginach i grypach.
Wnioskujac ze skapych danych, jakie udalo mi sie zgromadzic, oczyszcza
organizm po szczepionkach a maluchom znacznie podnosi odpornosc.
Dokopalam sie do ksiazki napisanej przez tworce tej terapii i jutro ja
zamowie.
Czy ktos z Was sie z ta terapia spotkal? Macie jakies informacje?
POzdrawiam
Decima

  chyba sie zalamalam...
KOchana,
Zakryj uszy na tych co gadają źle.
Ja, jak moje chorują ->a tak naprawdę to już mi się nawet definicja choroby
zmeiniła i mówię, że się oczyszczają :), to każę nic nie mówić. I mają siedzieć
cicho. JA matka - ja wiem co robię. Nie jest to łatwe ale już się przyzwyczaili.
Zaglądaj na forum to opadną wątpliwości.

JAk zaczęłam homeo leczenie z małym - 3 lata, to od grudnia miał 4 razy zap.
ucha. Nie poddałam się - bez antybiotyków i wyobraź sobie, że zaczął lepiej
mówić! Jest teoria, że dzieci chorujące na zap. uszu i leczone antybiotykami
często żyją w ciągłym stresie z powodu pewnej niedoskonałości ( w wieeelkim
skrócie) w układzie przedsionkowym, który jest w uchu, co powoduje niedosłuch i
ogólne osłabienie organizmu, (bo antybiotyki tego nie leczą ale jedynie objaw
znika)no i mogą też mieć problemy z mówieniem.
Tak było z synem - i teraz się cieszę, że homeo leki mu to odblokowały. Nawet mu
się równowaga polepszyła - i lepiej chodzi.

Sorry za chaotyczność ale się śpieszę.
CZyli jest dobrze i tej wersji się trzymaj.

  Streptococcus pneumoniae w wymazie z nosa....
Super, że idziesz do niej - powinna pomóc. Napisz sobie "wypracowanie" na temat
dziecka - wszystko od ciąży poczynając - jak ja zniosłaś, czy były mdłości,
jakieś leki, jak przebiegał poród, jakea była od urodzenia - jak jadła, spała,
czy ulewała, kupki, jakieś infekcje, jak się rozwija - kiedy zęby, kiedy zaczęła
chodzić, jaki ma temperament, co lubi jeść a czego nie znosi, pić w ajkiej
temperaturze, czy lubi sięmyć, w jakiej wodzie, czy ma na coś uczulenie, jak śpi
- czy się wierci, mówi przez sen, w jakiej pozycji śpi, czy odkrywa się lub
stopy, czy boi się obcych czy w ogóle czegoś się boi. Do tego dokładny wywiad
rodzinny - choroby od pradziadków począwszy - im wiecej będzie wiedziała tym
lepiej - czy w dzieciństwie chorowałaś na coś przewlekle lub nawracająco - np.
uszy albo Twój mąż.
Widzę po moich dzieciach jak to wychodzi w trakcie leczenia i notuję wszystko co
mi tylko przyjdzie do głowy.

  zaatakował wirus, co podać?
zaatakował wirus, co podać?
Witam, moje dziecko (3l) dopadł jakiś wirus. Byliśmy u lekarza. Objawy
choroby: gorączka ok.38 st. z dreszczami, katar na przemiennie wodnisty z
żółtym, zaropiałe na żółto oczy, obolałe uszy i głowa. Podobno uszy
przekrwione, ale bez zapalenia póki co. Trudno na razie mówić o kaszlu, alu
coś tam od czasu do czasu od kataru spłynie i podrażni (suchy). Nogi i ręce
nie bolą.Brak apetytu. Proszę o pomysł na leki homeopatyczne.

  Choroba królika
Choroba królika
Skoro już trafiłam na to forum, to może ktoś tutaj mnie w końcu oświeci.

Miałam kiedyś króliczka. Zachorował.

Objawami tej choroby było: odchylanie głowy do tyłu, tak jakby ktoś niewidzialny łapał królika za uszy i ciągnął do tyłu. TO wyglądało jak skurcz, spazm. Następnie następował atak - rzucało królikiem na wszystkie strony, oczy wywracały mu się do góry białkami. Potem atak ustepował i królik siedział smutny w kącie.

Nie pomogły żadne leki. Któregoś razu tak zaczęło go rzucać, że z jednego końca pokoju przeniosło go na drugi po drodze tłukąc nim o meble. Ledwo żeśmy go złapali. Nabił sobie wówczas wielkigo krwiaka nad okiem, o mało nie złamał łapki. Pojechaliśmy natychmiast do weta, który go uśpił.

Lekarz stwierdził że to pewnie padaczka ale dziwiło go to, że ataki zaczęły się w 2 roku życia. Potem, przy okazji wizyty z psem, powiedział, że wyczytał gdzieś że takie ataki powodują czasami grzyby zawarte niekiedy z sianku.
Nie był jednak przekonany.

Czy ktoś z Was spotkał się z taka chorobą? Do dziś zastanawiam się co mu było?

PS. Nigdy się nie uderzył, nie upadł, nikomu nie wypadł z rąk. To na pewno nie był uraz neurologiczny.

  Co jest moim dzieciom??? zaczynam sie bać...
Co jest moim dzieciom??? zaczynam sie bać...
Sytuacja wygląda tak:
Ponad 3 tygodnie temu Kacper nagle zagoraczkował do 40st. Innych objawów
choroby nie było więc myślałam, że to trzydniówka. Niestety, po 3 dniach nie
przeszło. Zadziwiające było to, że Kacperek czuł sie dobrze, nie był senny a
zwykle już przy 37,5 odpływał. Lekarz stwierdził, ze nic nie widać ale da mu
antybiotyk. Brał go 7 dni. W tym czasie temp spadła do 37-38. Po tygodniu te
same objawy wystapiły u średniaka. I znów brak cech infekcji. Zaczęlismy
robić badania: mocz, morfologia, OB, usg jamy brzusznej. Wszystkie wyniki w
normie. Okazało sie, że chłopcy mieli kontakt z dzieckiem, które ma glistę
ludzką. Więc badania i znów wynik prawidłowy. Wykonalismy tez badania w
kierunku toxoplazmozy. I nic... Temperatura się utrzymuje. Uszy zdrowe,
gardło zdrowe. Zaczęli tracić apetyt. W tym czasie zagoraczkował najmłodszy
ale u niego doszły biegunki. Lekarz stwierdził, że ząbkuje ale tez zrobilismy
wszystkie badania. Nadal nic nie wiemy. Wczoraj pediatra kazała powtórzyć
wszystkie badania ale w innym laboratorium. Od 3 dni starszaki prawie nie
jedzą, Kubut od wczoraj przestał trawić mleko (dostaje Bebilon).
Zaczynam się bać. Nadal nie wiadomo co im jest. Lekarze szukają w ciemno.
Moze wpadnie wam do głowy jakie badania jeszcze można zrobić? Bo ja już
opadam z sił:(

  Czy Bóg jest niesprawiedliwy?
Czy to Bóg zsyła na nas choroby?Czy to Bóg podzielił ludzi na biednych i
bogatych?Czy to Bóg obdarza nas urodą?
Okazuje się,że dużo zależy od nas jakie mamy życie,czy potrafimy nawet w
trudnych chwilach zachować optymizm.Czy wierzy pan Bogu,że dokona zmian na
lepsze że :
"Umocnijcie słabe ręce i wzmocnijcie chwiejące się kolana.Powiedzcie do
zatroskanych w sercu:Bądżcie silni.Nie lękajcie się.Oto wasz Bóg przyjdzie z
pomstą ,Bóg-z odpłatą.Przyjdzie on i was wybawi.W owym czasie otworzą się oczy
ślepych,zostaną też otworzone uszy głuchych.Wówczas kulawy będzie się wspinał
jak jeleń a język niemowy krzyknie wesoło..." Izajasza 35:3-6
Bóg ma moc wszystko odmienić,wyrównać wszystkie krzywdy.Nie są to krzywdy
pochodzące od niego.Ten system nie jest pod Bożą władzą.Władza Boga dopiero ma
nadejść.

  koszmarna Piwnik
koszmarna Piwnik
Słucham właśnie, jak Piwnik mataczy przed komisją. Koszmarna baba. Wykręca
się jak piskorz. Nie pamięta, bagatelizuje, udaje, że nie rozumie pytań.
Zalewa członków komisji potokiem nieistotnych informacji. Przerywa w połowie
zdania, polemizuje i stara sie nie dopuszczać ich do głosu. Ma w sobie coś z
płyty puszczanej w kółko. Na dodatek zdartej, męczącej uszy jak głos handlary
wykłócającej się od rana do wieczora na targu. Milknie tylko, kiedy ten i ów
z pytających przypomni jej, że zeznaje pod przysięgą.

Po tym przesłuchaniu nie zaskoczy mnie już chyba żaden skandal w polskim
aparacie sprawiedliwości. Piwnik daje lekcję pokazową, jak otumaniać sąd.
Już sam fakt, że komuś takiemu powierzono urząd sędziowski, jest symptomem
choroby systemu. Nie mogę sobie wybobrazić, aby do tej głowy miały dostęp
jakiekolwiek pogłębione refleksje, których należałoby oczekiwać u osób
wydających sprawiedliwe wyroki. A cwaniaczek Miller wywindował ją szefową
resortu. Dobrali się jak w korcu maku.

Nie przepadam za Giertychem, ale jestem po jego stronie, kiedy wpomina o
możliwości ukarania jej aresztem za uchylanie się od odpowiedzi.

  I Cing i medycyna, zdrowie
Zastanawiam się nad twoim pytaniem i dochodzę do wniosku, że poruszyłaś bardzo
ciekawą sprawę, którą warto by zbadać. Ale to, zaden1 analizy długie i żmudne.
Przede wszystkim trzeba wszystko ujrzeć według Księgi. A medycyna chińska wiesz
sama jaka rozległa jest. Żywienie wg 5 przemian, feng-shui, tai-chi - wszystko
to wyrosło w Chinach z pierwotnego obrazu skorupy pierwotnego żółwia, czyli
układów 8 trigramów. I do tej wiedzy można dotrzeć poprzez I-Ching, badając
wyrocznię w różnych przypadkach.

Dodatkowo: znalazłam w 8 Skrzydle komentarzy mędrców chińskich taki werset:

Części ciała
"Twórczość przejawia się w głowie, Biorczość w brzuchu, Pobudzenie w stopie,
Łagodność w udach, Otchłań w uchu, Lgnięcie (blask) w oku, Trwanie w Spokoju w
dłoni, Pogoda Ducha w ustach."

Zwłaszcza trigram Otchłań wiąże się z niebezpieczeństwem choroby. "Spośród
ludzi oznacza melancholików, chorych na serce i tych, których bolą uszy. Jest
oznaką krwi", czyli odnosi się do krwiobiegu.

Na razie
Ewa S.